Tadeusz Mazowiecki, b. premier, na konferencji z okazji 20-lecia obrad Okrągłego Stołu mówił, że w Polsce "jest środowisko trucicieli". Zyzak stworzył kontrowersyjną książkę "Lech Wałęsa. Idea i historia" na podstawie swojej pracy magisterskiej. Teraz pracuje w
IPN.
Zdaniem Mazowieckiego wspieranie tej publikacji przez
Instytut Pamięci Narodowej, który z założenia powinien być rzetelny, jest obrzydliwe. - Człowiek, który był bohaterem, czuje się zaszczuty. Chce wyjechać z kraju. Rozumiem reakcję Wałęsy - mówił b. premier.
Mam dość ataków, chcę wyjechać Publikacja 24-letniego pracownika IPN "Lech Wałęsa. Idea i historia" wzbudziła liczne kontrowersje. Autor napisał w niej m.in., że b. przywódca Solidarności był agentem
SB i w czasach młodości miał nieślubne dziecko. W odpowiedzi na tę publikację b. prezydent zapowiedział, że jeśli instytucje państwowe ostatecznie nie wyjaśnią zarzutów o jego agenturalne związki z SB
zrezygnuje z udziału w uroczystościach rocznicowych, odda nagrody, a nawet wyjedzie z kraju .
Wałęsa jednak przyjechał Na dzisiejszej konferencji w Gdańsku Wałęsa się pojawił. Zebrani powitali b. prezydenta brawami. Aby nakłonić Wałęsę do udziału w konferencji, przed jej rozpoczęciem do biura b. prezydenta w Gdańsku udali się: jeden z organizatorów strajku w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980r. Jerzy Borowczak oraz o. Maciej Zięba - dyrektor Europejskiego Centrum Solidarności, które jest organizatorem gdańskiej konferencji. Wałęsa powiedział, Borowczakachciał go prosić na kolanach, aby przybył na debatę.
Działa 'Instytut Kłamstwa Narodowego' Aleksander Kwaśniewski wtórował Mazowieckiemu w obronie byłego prezydenta - IPN powinien stać na straży prawdy. Ale tego nie robi. To Instytut Kłamstwa Narodowego. IPN jest częścią frontu nieprawdy - mówił.
Jego zdaniem obrona przed tego typu pomówieniami jest szczególnie trudna. - Udowodnienie autorom takich książek, że nie mają racji tom kwestia wielu, wielu lat.
Skrytykował też bierność rządu: - Słowa premiera to za mało. Czas na konkretne działania - powiedział Kwaśniewski. Nie wyjaśnił, czy jego zdaniem szef IPN
Janusz Kurtyka powinien stracić stanowisko. W innych wypowiedziach pojawiały się takie sugestie.
Były prezydent przyznał, że wstyd mu, że podpisał ustawę o powołaniu IPN - Wierzyłem, że jego powstanie jest słuszne. Że jako instytucja niezależna zajmie się archiwami i będzie obiektywna - powiedział Kwaśniewski.