- Farfał jest dużo mniej znanym i doświadczonym prezesem niż jego poprzednicy, ale jeżeli uda mu się odpartyjnić
TVP, to byłby bohaterem - uważa Zawisza. Gość Poranka w
TOK FM nie odpowiedział wprost na pytanie Igora Janke, czy podoba mu się prezes telewizji. - Warto żeby tak chętnie oglądana przez Polaków stacja prezentowała jak najlepszy poziom - powiedział.
Zawisza nie uważa, że masowe zwolnienia dziennikarzy w TVP są problemem. - Jeżeli dziennikarze są zwalniani, ktoś musi też zostać na ich miejsce przyjęty - podkreślił polityk. Jednak nie wszystkie
zmiany kadrowe Farfała podobają się liderowi Libertas. Przyjęcie do TVP Andrzeja Kwiatkowskiego zdaniem polityka "nie jest zmianą na lepsze".
- Nie gustuje w jego programach, mimo iż jestem ich gościem - dodał.
Zawisza uważa, że mimo wszystkich zarzutów stawianych prezesowi telewizji, "pluralizm w TVP jest większy niż wcześniej".
Polska czy Irlandia? Janke pytał o wpływ multimilionera Declana Ganleya na Libertas (Ganley jest liderem ogólnoeuropejskiego ruchu Libertas, który w Irlandii przeprowadził skuteczną kampanię przeciwko traktatowi lizbońskiemu). Zawisza wyjaśniał dlaczego prawicowa, narodowa partia, za prezesa ma obcokrajowca. - Gunley to wielki człowiek, który odmienił bieg historii europejskiej - powiedział.
Zdaniem polityka, oddziały Libertas powinny jak najszybciej powstać we wszystkich europejskich stolicach. - Rzecz w tym żeby walczyć o polskie sprawy na poziomie europejskim - uważa Zawisza.
Wiceprezes Libertas stanowczo zaprzeczył pogłoskom o finansowaniu partii przez multimilionera. Dodał, że Ganley "nie będzie finansowo poręczał za partię" w wyborach do europarlamentu.
Polska w okowach UE? Plany Libertas w wyborach do parlamentu europejskiego to "zatrzymanie traktatu lizbońskiego". Zawisza podkreślił, że mimo iż "polskość i europejskość mogą iść w parze", to może to nastąpić jedynie "dobrze przemyślane, nie pod jarzmem traktatu".