Wałęsa: To pisał jakiś paranoik

zaw, PAP
30.03.2009 , aktualizacja: 30.03.2009 20:25
A A A Drukuj
- Co za bzdury - tak Lech Wałęsa skomentował rewelacje na jego temat z książki Pawła Zyzaka. Dodatkowo denerwuje go, że młody historyk pracuje teraz w Instytucie Pamięci Narodowej i dostaje publiczne pieniądze. Książka "Lech Wałęsa. Idea i historia" nie powstała w Instytucie Pamięci Narodowej, nie była też finansowana przez IPN - zapewnił dzisiaj prezes Instytutu Janusz Kurtyka.
Prezes IPN Janusz Kurtyka
Fot. Wojciech Surdziel /AG
Prezes IPN Janusz Kurtyka


Paweł Zyzak, 24-letni historyk, napisał książkę "Lech Wałęsa. Jest oparta na jego obronionej w ubiegłym roku pracy magisterskiej, której promotorem na Uniwersytecie Jagiellońskim był prof. Andrzej Nowak - redaktor naczelny krakowskiego miesięcznika "Arcana". Można w niej przeczytać m.in., że b. przywódca Solidarności był agentem SB i w czasach młodości miał nieślubne dziecko.

W proteście przeciwko tej publikacji Lech Wałęsa zapowiedział, że wycofa się z życia publicznego i wyjedzie z kraju. Jest nawet gotowy oddać swojego Nobla.

Dzisiaj w obronie Instytutu wystąpił prezes Janusz Kurtyka. W czasie krótkiego spotkania z dziennikarzami przekonywał, że IPN jest instytucją niezależną od wpływów politycznych. Zapewnił, że instytucja wydaje pieniądze podatników tylko na merytorycznie sprawdzone publikacje.

Kurtyka przyznał, że Zyzak pracuje teraz w IPN, ale nie na stanowisku naukowym, tylko zastępuje urlopowanego pracownika administracyjnego. Prezes przekonywał, że do kserowania nie powinno się przykładać kryteriów naukowych. Zapewnił też, że IPN jest instytucją niezależną od wpływów politycznych, a pieniądze podatników są wydawane tylko na merytorycznie sprawdzone publikacje.

Dziennikarze pytali prezesa o komentarz do dzisiejszych słów premiera Donalda Tuska, który zasugerował, że IPN nadużywa różnych środków i wkrótce może ich już nie mieć. - Nie jest funkcją prezesa IPNU recenzowanie wypowiedzi premiera - odpowiedział Kurtyka.

Podziel się