Łatas o jeździe po pijanemu: Mam cukrzycę, zjadłem kilka jabłek

awe, mm
30.03.2009 , aktualizacja: 30.03.2009 11:36
A A A Drukuj
- Nie spożywałem alkoholu zanim usiadłem za kierownicą - zapewnił w rozmowie z portalem Gazeta.pl poseł PiS Marek Łatas. Wczoraj patrol policji zatrzymał parlamentarzystę do rutynowej kontroli. Dlaczego badanie alkomatem wykazało, że poseł miał 0,7 promila alkoholu we krwi? - Mam cukrzycę, przed jazdą zjadłem kilka jabłek - tłumaczył wcześniej w TVN24.
Marek Łatas - poseł PiS
Fot. Wojciech Olkuśnik/Agencja Gazeta
Marek Łatas - poseł PiS


"Nie zasłaniałem się immunitetem"

- Nie było żadnej kolizji, zatrzymano mnie do rutynowej kontroli. Nie prowadziłam cały czas. Zmieniliśmy się akurat z kolegą przed Jędrzejowem - relacjonował w rozmowie z portalem Gazeta.pl Marek Łatas. - Byłem przekonany, że nie ma możliwości, by w moim organizmie był alkohol - dodał. - Nie zasłaniałem się immunitetem - zapewniał.

Łatas przekonywał, że miał tylko 0,33 promila alkoholu. Według policji, która poddała go kontroli alkomatem poseł miał 0,7 promila (jak tłumaczył rzecznik policji poseł miał mierzoną zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu, co mnoży się razy dwa, żeby uzyskać wskaźnik promili we krwi). Jego zdaniem, alkomat mógł wykryć alkohol ze względu na zjedzone wcześniej jabłka.

"Decyzja należy do marszałka"

Zapytaliśmy posła, czy zamierza zrzec się immunitetu. - Sprawą zajmie się teraz sejmowa Komisja Etyki. Decyzja ws. immunitetu będzie należała do Marszałka Sejmu. Przedstawię marszałkowi swoje argumenty - odpowiedział.

Niedługo po naszej rozmowie ws. posła Łaciaka wypowiedział się szef klubu PiS Przemysław Gosiewski. Zapowiedział, że parlamentarzysta PiS sam zrzeknie się immunitetu.

Policja zatrzymała posła do kontroli

Jeszcze wczoraj świętokrzyska policja nie potwierdzała, że takie zdarzenie miało miejsce. Dziś fakt zatrzymania nietrzeźwego parlamentarzysty potwierdził portalowi Gazeta.pl rzecznik kieleckiej policji. - Poseł miał prawie 0,7 promila alkoholu we krwi - mówi. Według rzecznika zatrzymany początkowo nie przedstawił dokumentów potwierdzających, że jest posłem.

- Wszystkie materiały dotyczące sprawy zostały już przesłane do prokuratury - zapewnił.

Łatas podkreślił, że kontroli poddał się dobrowolnie i nie zasłaniał się parlamentarnym immunitetem. Zaprzeczył, że też przed jazdą sięgnął po alkohol. Swoją niedyspozycję tłumaczył chorobą. - Mam cukrzycę. Przed jazdą zjadłem kilka jabłek - twierdzi. Dopytywany przyznał, że dzień wcześniej "wypił może dwa drinki". - To było wieczorem. Może do tego dołożyły się te owoce? Takie przypadki historia zna - mówił.

Podkreślił jednak, że nie spowodował żadnej kolizji. - Czuje się źle, bo trudno czuć się dobrze - tak dziś Łatas komentuje swoje zatrzymanie. - Zapewniam, że to się nie powtórzy - dodał przyłapany poseł.

Podziel się