Na terenie sortowni śmieci w Morlinach koło Ostródy znaleziono ciało zaginionej kilka dni temu pracownicy firmy pożyczkowej "Providenta". To już czwarte zabójstwo pracownika tej firmy w ostatnich latach
Policja zatrzymała podejrzanego o zabójstwo 26-latka. Po kilku godzinach przyznał się on do zamordowania 40-letniej mieszkanki Ostródy. Jak poinformował Janusz Karczewski, rzecznik policji w Ostródzie, kobieta została zamordowana w mieszkaniu mężczyzny, gdy przyszła ściągnąć należną ratę pożyczki.
To już czwarta kobieta pracująca w "Providencie" zamordowana w ostatnich latach. Trzy poprzednie zostały zabite w Łodzi i Katowicach.
W lipcu 2004 roku klient zamordował w centrum Łodzi 35-letnią przedstawicielkę Providentu Dorotę M., gdy przyszła po odbiór raty. Jej ciało policjanci znaleźli w wersalce. Kobieta osierociła dwoje małych dzieci.
Rok później pod jednym z wieżowców w Łodzi znaleziono ciało kolejnej przedstawicielki Providenta, 49-letniej Ewy P. Zginęła, gdy przyszła po odbiór raty. Zabił ją 25-letni recydywista z Żyrardowa. Ciało schował w tapczanie, a potem porzucił pod blokiem.
W 2008 roku ofiara zginęła w jednym z mieszkań przy ulicy Załęskiej w Katowicach. Łukasz P. zwabił tam 55-letnią pracownicę Providenta pod pretekstem zaciągnięcia 2 tys. zł pożyczki. W mieszkaniu brutalnie zaatakował kobietę - pobił ją i kilka razy ugodził nożem. Zwłoki ukrył w łazience.
Provident to działająca w całej Polsce firma zajmująca się udzielaniem kredytów. Jej przedstawiciele chodzą po domach klientów i tam załatwiają wszystkie formalności. - Gdy ktoś zgłasza się po pożyczkę, dostajemy z firmy nazwisko, adres i jedziemy spisać umowę. Jeśli klient ma przy sobie wszystkie wymagane dokumenty, gotówkę dostaje do ręki od razu. Najmniej 300 zł, maksymalnie - pięć tysięcy. Potem jeździmy do niego co tydzień po odbiór rat, a te zawozimy do siedziby firmy. Czasem bywa niebezpiecznie, bo klienci są różni. Jednak to ryzyko zawodowe - opowiada jedna z przedstawicielek. Napaści i groźby spotykały przedstawicieli firmy także w innych miastach, m.in. w Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu.
Trochę nie rozumiem tych zasad udzielania pożyczek przez Providenta. Wypłatę dostaję raz w miesiącu, a oni przychodzą po ratę co tydzień. To dobre np. dla sklepikarzy, taksówkarzy itp. Jak w pogoni za kasą udziela się pożyczek bezrobotnym, osobom na zasiłku lub wręcz żulom, to wiadomo, że ci ludzie co tydzień kasy mieć nie mogą. Trochę to pokręcone.