- Pijany kierowca jeździ terenowym oplem - takie zgłoszenie otrzymał dyżurny policji w Grajewie. Po pościgu funkcjonariusze zatrzymali auto. Za kierownicą siedział... 12-latek, który nogami ledwo sięgał do pedałów. Wiózł swojego pijanego ojca i jego kolegę.
Dyżurny policji w Grajewie (w woj. podlaskim) otrzymał zgłoszenie, że po ulicach Białaszewa jeździ pijany kierowca, który stanowi zagrożenie dla ruchu.
Kierujący terenowym oplem nie zatrzymał się na sygnał policji. Zaczął uciekać. W pewnym momencie stracił panowanie nad kierownicą i zjechał z drogi w pole. Policjanci, którzy błyskawicznie podbiegli do samochodu, zobaczyli, że za kierownicą siedzi 12-letni chłopiec. Jak relacjonowali, dziecko ledwo sięgało nogami do pedałów.
Okazało się, że 12-latek wiózł pijanego 50-letniego ojca i jego o trzy lata starszego kolegę. Sprawą zajmie się sąd rodzinny.