Gumy nie wolno przyklejać do siedzeń

MPK rozpoczęło cykl zajęć z dziećmi ze szkół podstawowych. Chcą w ten sposób wychować pasażerów, którzy nie będą śmiecić, niszczyć szyb i siedzeń
Do zajezdni przy ul. Telefonicznej przyjechało wczoraj kilkanaścioro dzieci z klasy 1a Szkoły Podstawowej nr 101. Tramwajem objechały całą zajezdnię i zobaczyły, jak wygląda serwis pojazdów.

Najpierw odwiedziły myjnię, do której tramwaje wjeżdżają po powrocie z trasy. - Czego pasażerowie nie powinni robić, żeby było czysto? - pytał Bogumił Makowski z MPK, który prowadził lekcję.

Dzieci odpowiadały chórem: - Nie kruszyć jedzeniem, nie wyrzucać papierków, nie przyklejać gum do siedzeń.

Odwiedziły również warsztat naprawczy. Zobaczyły tam 40-tonowy pojazd od spodu i z góry. Mogły również obejrzeć silnik, usiąść za sterem tramwaju, który usuwa awarię w mieście, oraz przyjrzeć się z bliska samochodowi, który może jeździć po torach.

Pracownicy MPK pokazali także porysowane szyby w jednym z tramwajów. - Czy podobają wam się takie okna? - pytano dzieci.

- Nie. Są porysowane i nic nie widać - odpowiedziała jedna z dziewczynek.

Uczono również, jak dzieci powinny się zachować, gdy widzą, że ktoś demoluje pojazd. - Trzeba o wszystkim opowiedzieć motorniczemu. On bardzo szybko połączy się z policją i takie osoby zostaną zatrzymane - mówił Makowski.

Czemu służyła lekcja? Makowski: - To są nasi przyszli pasażerowie. Chcemy, aby od najmłodszych lat wiedziały, że tramwaj jest wspólną własnością i jeśli się go niszczy, to tak jakby niszczyło się rzecz należącą do wszystkich podróżnych.

Beata Hanczak, nauczycielka: - Oczywiście uczymy tego dzieci w szkole, ale zobaczenie na żywo jest czymś zupełnie innym niż obejrzenie na obrazkach. Działa o wiele bardziej na wyobraźnię dzieci. Była to dla nich nietypowa lekcja. Uznali to raczej za wycieczkę, zabawę i wszystkiego słuchali z uwagą, dzięki czemu o wiele więcej zapamiętają.

Na koniec pokazano dzieciom, że podczas podróży trzeba trzymać się uchwytów. Gdy wszystkie dzieci złapały się poręczy, motorniczy najpierw zahamował powoli, a następnie bardzo dynamicznie. - Są sytuacje, że przed tramwaj wyjedzie samochód i musimy szybko się zatrzymać - tłumaczono.

Co dzieciom podobało się najbardziej? - Kabina motorniczego. Jest tam dużo fajnych przycisków - odpowiada zdecydowanie Rafał. Kasi - ostre hamowanie. - Prawie jak w wesołym miasteczku - mówi. - Inne rzeczy też były super. W szkole są tylko lekcje, a ja lekcji nie lubię.

Nietypowe zajęcia w zajezdni organizowane są przez MPK oraz Fundację Edukacji i Rozwoju Obywatelskiego. - Mamy nadzieję, że dzięki takiej lekcji poprzez zabawę przekonamy ich, aby w przyszłości pozostawiali samochody i korzystali z komunikacji miejskiej - mówi Makowski.