Fot. Ronen Zvulun REUTERSBeniamin Netanjahu podczas konferencji prasowej w Jerozolimie, 25 marca 2009
Desygnowany na premiera Beniamin Netanjahu zapowiedział, że rozpocznie negocjacje pokojowe z Palestyńczykami. Lider Likudu spotkał się z izraelskimi, arabskimi i zagranicznymi biznesmenami podczas jerozolimskiej konferencji poświęconej współpracy ekonomicznej między Izraelem a Autonomią Palestyńską.
Fot. DAN BALILTY AP
Posiedzenie izraelskiej Partii Pracej, podczas którego przyjęto propozycję koalicyjną Likudu. Ponad 500 delegatów (na 1200) było przeciw
Benjamin Netanjahu zapewnił, że pokój jest celem wszystkich izraelskich rządów. - Palestyńczycy powinni zrozumieć także, że będą partnerem w negocjacjach pokojowych. A pierwszym krokiem do osiągnięcia porozumienia jest rozwijanie palestyńskiej gospodarki". Dlatego desygnowany na premiera lider Likudu wezwał biznesmenów, aby zainwestowali w Autonomii. Nie będziecie rozczarowani - podkreślił.
Wypowiedź Benjamina Netanjahu zaskoczyła ekspertów. Sądzili oni, że lider Likudu po objęciu urzędu zamrozi negocjacje pokojowe. Jeszcze podczas kampanii wyborczej sprzeciwiał się bowiem koncepcji tworzenia palestyńskiego państwa. Według mediów w ramach umowy koalicyjnej z Partią Pracy po raz pierwszy uznał zasadę "dwóch państw dla dwóch narodów".
W czasie gdy Benjamin Netanjahu spotykał się z biznesmenami Radio Wojskowe podało, że zawarł on tajną umowę z liderem radykalnego Naszego Domu Izrael Awigdorem Libermanem w sprawie rozbudowy osiedli żydowskich na Zachodnim Brzegu. Umowa ma być elementem porozumienia koalicyjnego. Osadnictwo żydowskie to jeden z problemów, który utrudnia zawarcie pokoju z Palestyńczykami.