Widziałeś 'bestię z Opolskiego'? Zadzwoń do wojewody

dżek, PAP
25.03.2009 , aktualizacja: 25.03.2009 14:07
A A A Drukuj
Drapieżny kot sfilmowany na Opolszczyźnie przez Piotra Borelowskiego. Film umieszczono na You Tube Fot. za youtube.com Drapieżny kot sfilmowany na Opolszczyźnie przez Piotra Borelowskiego. Film umieszczono na You Tube
Wojewoda opolski uruchomił specjalną infolinię w sprawie drapieżnika, który od początku marca grasuje na Opolszczyźnie. Teren, gdzie może przebywać zwierzę, prawdopodobnie duży kot drapieżny, jest cały czas monitorowany.
- Wszyscy, którzy widzieli zwierzę lub zauważyli ślady jego działalności, mogą przez całą dobę dzwonić pod numer 0 800 163 136, lub 77 92 87 (dla posiadaczy telefonów komórkowych) - powiedział Michalak.

Sprawie dzikiego zwierzęcia poświęcone było środowe posiedzenie wojewódzkiego sztabu kryzysowego. - Ustalono, że zwierzę może w tej chwili przebywać na terenie któregoś z pięciu powiatów: wschodniej części nyskiego, prudnickiego, głubczyckiego, kędzierzyńskiego, krapkowickiego oraz południowej części opolskiego - relacjonował rzecznik.



Apel do ludzi: nie szukajcie bestii

Wojewoda Ryszard Wilczyński zwrócił się do starostów tych pięciu powiatów o pilne wydanie komunikatu ostrzegającego dla mieszkańców. - Chodzi o dokładne zamykanie wszelkich pomieszczeń ze zwierzętami hodowlanymi i domowymi, zwracanie szczególnej uwagi na dzieci, niewchodzenie do lasów i nieprzebywanie w ich okolicach. Absolutnie także nie należy angażować się w poszukiwanie zwierzęcia - podkreślił Michalak.

W poszukiwanie drapieżnika zaangażowano - oprócz służb wojewody - także Polski Związek Łowiecki, Straż Łowiecką, policję i - poprzez dyrekcję Lasów Państwowych w Katowicach - także leśniczych. - Teren prawdopodobnego przebywania kota jest więc cały czas penetrowany i obserwowany, poszukiwane są ślady zwierzęcia - wyjaśnił rzecznik.

Coś grasuje. Może puma

Drapieżnik - ślady wskazują, że jest to prawdopodobnie irbis, puma lub lampart - od kilkunastu dni poluje na Opolszczyźnie. Jego ofiarą padały do tej pory prosięta, cielęta, tucznik, sarna i króliki. Atakował w miejscowościach w powiatach prudnickim, głubczyckim i kędzierzyńskim. Służby wojewody dysponują amatorskim filmem, nakręconym na początku marca. Na nagraniu widać dużego kota skradającego się po śniegu.

To ten sam kot, który żerował pod Krakowem?

W opinii dyrektora opolskiego ogrodu zoologicznego Lesława Sobieraja drapieżnik grasujący na Opolszczyźnie może być tym samym zwierzęciem, które pół roku temu widziane było pod Krakowem. - Na tamtych zdjęciach widać, że to młody drapieżnik, a na naszych jest kot, mający około roku. To by się zgadzało. Poza tym po jego zachowaniu można przypuszczać, że nie jest to drapieżnik, który wydostał się na wolność tydzień czy dwa tygodnie temu. On swobodnie żyje co najmniej od kilku miesięcy - dodał Sobieraj.

Podkreślił, że drapieżnik na razie unika kontaktu z człowiekiem, ale może być groźny dla ludzi, kiedy poczuje się zagrożony - gdy ktoś np. zaskoczy go w pomieszczeniu albo wejdzie do jego legowiska.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się