Nieuchwytny drapieżnik pożarł zwierzę z klatki

awe, met, PAP
23.03.2009 , aktualizacja: 23.03.2009 22:33
A A A Drukuj
W miejscowości Łany, w powiecie kędzierzyńskim nieznany drapieżnik zniszczył solidną klatkę i pożarł znajdującego się w niej królika. Na miejscu zabezpieczono ślady dużego zwierzęcia nie występującego na co dzień na tym terenie - poinformowała policja.
Drapieżny kot sfilmowany na Opolszczyźnie przez Piotra Borelowskiego. Film umieszczono na You Tube
Fot. za youtube.com
Drapieżny kot sfilmowany na Opolszczyźnie przez Piotra Borelowskiego. Film umieszczono na You Tube
Burmistrz Głubczyc wprowadził zakaz wstępu do lasu, w którym ostatnio widziano grasującego w okolicy od kilku dni dużego kota. Drapieżnik zagryzł sarnę.

- Wiemy na pewno, że napastnikiem jest duży kot drapieżny z rodziny pumowatych. Wskazują na to zarówno ślady łap zabezpieczone przy rozszarpanej sarnie, jak i sposób ataku oraz obrażenia padłego zwierzęcia - w tym ślady ostrych pazurów - powiedział dyrektor Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, Henryk Ferster.

W Głubczycach zebrał się sztab antykryzysowy, który podjął decyzję o zakazie wstępu do lasu, gdzie ostatnio widziano drapieżnika. Ustalono też, że w tamtejszym CZK zostaną zorganizowane całodobowe dyżury a straż łowiecka i myśliwi będą obserwować tereny wokół miasta. - Po ustaleniu gdzie przebywa drapieżnik zostanie on złapany. Nie ma mowy o odstrzale tego zwierzęcia - podkreślił Ferster.

Dodał, że o całej sprawie poinformowano też czeskie służby w Ostrawie i Ołomuńcu. - Nie można wykluczyć, że zwierzę przejdzie granicę, która jest w tym miejscu blisko. Z tego co wiem, Czesi już rozpoczęli obserwację terenu po swojej stronie - zaznaczył dyrektor CZK.



Zagryzioną, na wpół zjedzoną sarnę znaleziono ok. 5 kilometrów od Głubczyc. W sobotę na policję zgłosił się mężczyzna, który widział jak duży drapieżnik w pogoni za sarną przebiegł po jego samochodzie.

Wcześniej nieznany drapieżnik grasował w okolicach Białej. W miejscowości Mokra kilkakrotnie atakował zwierzęta gospodarskie. Jego ofiarą padły warchlaki, cielęta i stukilowy tucznik. Służby wojewody dysponują amatorskim nagraniem, na którym widać dużego kota skradającego się po śniegu. Film został nakręcony na początku marca w okolicach Dobieszowa w gminie Pawłowiczki.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się