Mając niemal 5 promili alkoholu w organizmie stał prosto i udzielał logicznych odpowiedzi. Gdyby nie silna woń alkoholu i to, że jazdę swoim "maluchem" zakończył w rowie, nic nie wskazywałoby, że mężczyzna jest pod wpływem aż tak dużej dawki alkoholu.
Do zdarzenia doszło w sobotę w Kniażycach w woj. podkarpackim. Mieszkańcy tej miejscowości powiadomili policję o "wyczynach" jakich dokonuje na wąskiej, wiejskiej drodze kierowca czerwonego "małego" fiata. Przybyli na miejsce policjanci zauważyli, że brawurowa jazda pirata drogowego zakończyła się w rowie.
Kiedy funkcjonariusze rozmawiali z mężczyzną udzielał on logicznych odpowiedzi i mocno stał na nogach. Czuć było od niego jednak ostrą woń alkoholu. Wynik badania był szokujący - 4,8 promila. Po kilkunastu minutach powtórzono badanie, rezultat był niewiele niższy (4,4 promila).
Niechlubny rekordzista ma 29 lat i jest mieszkańcem gminy Fredropol. Mężczyźnie grozi teraz do 3 lat więzienia i utrata prawa jazdy.