Jezus jest kosmitą: zapłać, żeby zbudować most do nieba

opr. dżek
23.03.2009 , aktualizacja: 23.03.2009 08:28
A A A Drukuj
Nieznana sekta z Czech łowi wyznawców w Polsce. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda jak w czeskim filmie. Kosmici, mosty budowane między niebem a ziemią, latające spodki, a do tego Pan Jezus - czyli nikt nic nie wie. Ale gdy nie wiadomo, o co chodzi, to wiadomo, że chodzi o pieniądze. Tak też jest w tym wypadku. Nieznani misjonarze zachęcają do wpłaty pieniędzy na ich konto - pisze "Polska".
Screen strony internetowej. Pastelowe kolory, fantastyka i Jezus - specjaliści nie mają wątpliwości.
Fot. Obraz z oficjalnej strony internetowej sekty
Screen strony internetowej. Pastelowe kolory, fantastyka i Jezus - specjaliści nie mają wątpliwości. "Oferta" kierowana jest przede wszystkim do młodych osób
Batalię o dusze sekciarze rozpoczęli od Raciborza na Dolnym Śląsku. Do skrzynek na listy trafiły ulotki z wizerunkiem Chrystusa stojącego w towarzystwie "niebieskich przyjaciół" przypominających ufoludki z bajek dla dzieci. Kartki mają pomóc w komunikacji i "połączeniu się z przyjaciółmi z kosmosu i naszym Stworzycielem". Pisze o tym dziennik "Polska The Times".

W skrzynkach pocztowych mieszkańców Raciborza pojawia się kilka rodzajów ulotek dziennie. Przedstawiają wielkie znaki odciśnięte w zbożu, które mają być dowodem na to, że na ziemię powrócił "ludzki duch w fizycznym ciele". Inne przedstawiają sputniki unoszące się lekko ponad wielką górą. Na wszystkich znajduje się wizerunek Jezusa. Gazeta pisze, że sprawą zainteresowało się Śląskie Centrum Informacji o Sektach i Grupach Psychomanipulacyjnych w Katowicach, Dominikańskie Ośrodki Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach oraz policja. Na stronach internetowych podanych na ulotkach gwiezdni ludzie obiecują, że zbudują most pomiędzy niebem a ziemią, i zachęcają do telepatycznego łączenia się z istotami z wyższych wymiarów. Proszą też o wpłacanie pieniędzy na podane numery kont.

"Przyjrzeliśmy się już tym stronom. Wszystko wrzucone jest tam do jednego worka, elementy chrześcijaństwa wymieszane są z wieloma ruchami, fantastyką - mówi dziennikowi ojciec Tomasz Franc z wrocławskiego ośrodka. Tłumaczy, że grupa nie próbuje się kamuflować i wprost oferuje swoją doktrynę. Bardzo często tego rodzaju grupy ukrywają swoją prawdziwą działalność, zapraszając na przykład na swoje spotkania pod innym pretekstem. W tym przypadku od razu wyciągają ręce po pieniądze" - donosi "Polska".

Podziel się