Wczoraj
TVP pokazywała konferencję eurosceptyków przez 20 minut. Jak się dowiedzieliśmy na osobiste polecenie prezesa telewizji. Piotr Farfał - w specjalnym oświadczeniu - zaprzeczał. Tłumaczył puszczenie konferencji "wolnością debaty publicznej". "Libertas", z którym sympatyzuje część polityków związanych z
LPR, nie jest uwzględniana w żadnych sondażach partii politycznych. To właśnie związkom z LPR Farfał zawdzięcza swoje stanowisko.
Dajcie innym tyle samo czasu... - Jeśli prawdziwe są słowa prezesa Farfała: "nikt nie będzie wykluczony z debaty publicznej, której istotnym miejscem jest TVP", oczekuję, że tyleż czasu, co Libertas Polska, TVP Info poświęci konferencjom prasowym Prawicy Rzeczpospolitej, Przymierza dla Polski i Ruchowi Obywatelskiemu Polska XXI - czytamy w oświadczeniu Jankowskiej. Jankowska zaznaczyła, że TVP Info "transmitowała konferencje z Moskwy, Brukseli, których nie emitowały stacje komercyjne, co należy zapisać na plus telewizji publicznej".
Dwadzieścia minut eurosceptyzmu Wczoraj konferencja eurosceptyków była retransmitowana przez 20 minut. Zwykle telewizje informacyjne poświęcają tyle czasu ważnym wystąpieniom głównych partii opozycyjnych, czy konferencji po posiedzeniu rządu. Stacje konkurencyjne
TVN24 i
Polsat News nie zdecydowały się na poświęcenie temu wydarzeniu ani chwili swojego czasu antenowego. W tym czasie relacjonowały szczyt EU, na którym Polska dostała 330 milionów euro, w TVP Info przez 20 minut słyszeliśmy o zagrożonej przez Brukselę polskiej demokracji.
Obrona Farfała Tłumacząc decyzję o retransmisji konferencji eurosceptyków Farfał napisał, że "nikt nie będzie wykluczony z debaty publicznej, której istotnym miejscem jest TVP". - Próby jakiegokolwiek cenzurowania i ograniczania dostępu do największego publicznego medium w naszym kraju uważam za niedopuszczalne. Wolność debaty publicznej, której podstawowym elementem jest rzetelne, obiektywne i niedyskryminujące nikogo przedstawianie wydarzeń społecznych, winna być fundamentem każdego demokratycznego państwa - podkreślił p.o. prezes. Zaprzeczył również informacjom portalu gazeta.pl, że transmisja konferencji Ganleya odbyła się na jego osobiste polecenie. Dziś - niezależne potwierdzenie tej informacji - miała też "Gazeta Wyborcza".