Zaczęła się już wiosna. Nie czuć?

Dziś o godzinie 12:44 rozpoczęła się astronomiczna wiosna. Jeszcze przez osiem dni będzie obowiązywał czas zimowy. W nocy z soboty na niedzielę, z 28 na 29 marca, przesuniemy wskazówki zegarów o godzinę do przodu, przechodząc na czas wschodnio-europejski, czyli letni.
Początek astronomicznej wiosny to przejście Słońca ze znaku Ryb do znaku Barana. Ten moment nazywany jest punktem Barana lub punktem równonocy wiosennej. Wiosna astronomiczna nie zawsze pokrywa się z wiosną termiczną, czyli typowymi temperaturami dla tej pory roku. Jeden z najzimniejszych początków wiosny odnotowano w 1942 roku w Suwałkach. Termometry wskazywały wówczas minus 24 stopnie. Rekordowo ciepły początek wiosny był w 1974 roku we Wrocławiu, plus 25,2 stopnia.

W wielu kalendarzach pierwszy dzień wiosny jest jednocześnie pierwszym dniem roku. Odzwierciedlają to języki wietnamski, japoński i chiński. Pierwszy dzień roku po chińsku brzmi "czun-wang-jue", co znaczy "miesiąc księcia wiosny". W starożytnym Rzymie Nowy Rok rozpoczynał się wiosną, a pierwszym miesiącem roku był marzec, stąd "idy marcowe".

Polskie słowo "wiosna" ma korzenie w języku praindoeuropejskim, bowiem "ves" oznaczało jasność, światło i radość. Pierwszy kwiat wiosenny to prymula, czyli pierwiosnek.

Z nadejściem wiosny jest związany ludowy zwyczaj topienia Marzanny, o którym już w XV wieku pisał Jan Długosz w "Kronikach". Obrzęd topienia słomianej kukły wyobrażał symboliczne zniszczenie zimy, śmierci oraz wszelkiego zła.