Nowy szef Komisji Europejskiej już 15 lipca

zaw, PAP
19.03.2009 , aktualizacja: 19.03.2009 20:17
A A A Drukuj
Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Hans-Gert Poettering chce żeby nowy przewodniczący Komisji Europejskiej został wybrany na pierwszej sesji PE po czerwcowych wyborach. Swoje stanowisko przekazał dzisiaj w czasie unijnego szczytu w Brukseli.
Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Hans-Gert Poettering
Fot. VALENTINA PETROVA ASSOCIATED PRESS
Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Hans-Gert Poettering
- Potrzebujemy w tej niejasnej instytucjonalnie sytuacji jasnego kalendarza. Wyłoniony w wyborach Parlament Europejski zbierze się po raz pierwszy 14 lipca. Chcemy, by niezależnie od wszystkiego nowy przewodniczący Komisji Europejskiej został zatwierdzony 15 lipca - powiedział Poettering.

Na konferencji prasowej szef PE tłumaczył dziennikarzom, że jest to stanowisko poparte przez tzw. Konferencję Przewodniczących czyli szefów frakcji politycznych PE. - Chcemy, by ta nominacja odzwierciedlała wynik wyborów do Parlamentu Europejskiego. Niezbędne są też konsultacje pomiędzy czeskim przewodnictwem, Radą UE i Parlamentem Europejskim - dodał Poettering.

Nie wiadomo jak na propozycję Poetteringa zareagują przywódcy państw UE. Zaproponowany przez PE kalendarz oznacza, że przywódcy musieliby wyłonić nowego szefa Komisji Europejskiej już na najbliższym szczycie UE 18-19 czerwca - niespełna dwa tygodnie po wyborach do Parlamentu Europejskiego.

W czwartek największa w UE rodzina polityczna, czyli konserwatywno-chadecka prawica (Europejska Partia Ludowa - EPL), do której należy większość rządzących obecnie w państwach UE partii (polska PO, niemiecka CDU, francuska UMP czy włoska Forza Italia) potwierdziła, że chce, by Jose Manuel Barroso utrzymał stanowisko szefa KE na drugą kadencję.

Swojego kandydata na szefa KE wciąż nie wskazała natomiast rodzina europejskiej socjalistów (PSE), która tak jak EPL zorganizowała w czwartek szczyt partii, tuż przed właściwym szczytem 27 przywódców państw UE.

Dotychczasowe sondaże wyborcze wskazują, że w wyborach czerwcowych w większości państw UE zwyciężą partie członkowskie EPL.

Pięcioletnia kadencja obecnej KE teoretycznie mija jesienią, ale dotychczas zapowiadano, że zostanie przedłużona do końca roku, gdyby okazało się, że "w międzyczasie" Traktat z Lizbony zostanie pozytywnie przegłosowany w Irlandii i mógłby wejść w życie od 1 stycznia 2010 roku.

Nowa KE zostałaby dzięki temu wyłoniona według nowych zasad lizbońskich, a nie Traktatu z Nicei. Ten zabieg byłby na rękę wszystkim, bo Traktat z Nicei wymusza redukcję liczby komisarzy w stosunku do liczby krajów już od najbliższej kadencji.

Mianowanie nowego przewodniczącego KE już lipcu pozwoliłoby, zdaniem Poetteringa, zapewnić stabilizację w tak niejasnej sytuacji instytucjonalnej, czyli braku ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego.

Poettering poinformował też na konferencji prasowej, że choć będzie startował w wyborach do Parlamentu Europejskiego, to nie będzie ubiegał się o reelekcję na przewodniczącego PE. -Zasada jest taka, że mandat przewodniczącego trwa 2,5 roku - powiedział.

Podziel się