Płyn do czyszczenia szyb w jednej butelce, w drugiej spore ilości marihuany. Dwóch pracowników myjni samochodowej z Lublina rozkręcało biznes narkotykowy.
- W pomieszczeniach myjni, w głównej hali, na półce obok detergentów funkcjonariusze znaleźli pojemnik w którym było blisko 40 działek marihuany. W pomieszczeniu socjalnym, w specjalnie skonstruowanej skrytce mężczyźni schowali blisko 80 gramów marihuany - mówi Arkadiusz Arciszewski z lubelskiej policji.
Mężczyźni pracowali w myjni. Jeden z nich, 30 - latek odpowie za posiadanie narkotyków. Jego o 6 lat młodszy kolega usłyszy zarzut wprowadzenie na rynek 400 porcji marihuany. Sąd zdecyduje czy mężczyzna będzie tymczasowo aresztowany. Grozi mu do 15 lat pozbawienia wolności.