Oboje nie mogą tego robić bezkarnie. Krakowska prokuratura właśnie oskarżyła mężczyznę o produkcję i rozpowszechnianie materiałów pornograficznych, z użyciem przemocy. Grozi za to do ośmiu lat więzienia. - Akt oskarżenia w tej sprawie wysłaliśmy już do sądu - poinformował w rozmowie z Radiem
TOK FM prokurator Waldemar Starzak.
Swoje filmy Sławomir S. wysyłał na stronę internetową, gdzie za opłatą wysyłaną przez sms mogli go oglądać internauci z całej Polski. - ten człowiek przyznaje, że takie filmy nagrywał i rozpowszechniał, ale mówi, że przemoc na nich była "wyreżyserowana" - relacjonuje zeznania oskarżonego prokurator Starzak. Na nic zdały się więc tłumaczenia oskarżonego, że ani jemu, ani bohaterce filmu nie stała się krzywda, a przemoc była udawana. Para stanie przed sądem. Sławomir S. jako oskarżony, jego partnerka ma być świadkiem w sprawie. Występy w filmach porno z akcentami przemocy nie są bowiem karalne.
- Przepisy kodeksu karnego wyraźnie wskazują, że to prezentowanie takich treści jest przestępstwem - podkreśla prokurator. - Zgoda na przemoc nie ma znaczenia. Ma je za to odbiór takiego przekazu - wyjaśnia Starzak. Teraz sąd zdecyduje czy bezkarne pozostaną tego typu zachowania jeśli są odgrywane.
Przed krakowskim sądem toczy się już sprawa właściciela strony i serwera na której pojawiały się zakazane treści. Także jej twórcy grozi do ośmiu lat więzienia.
Serwis policyjni.pl poleca: Śmiertelnie potrącił człowieka, bo myślał że to jakiś przedmiot