Cesarki "na życzenie"? Tak - ale nielegalnie.

Joanna Mąkosa, TOK FM
16.03.2009 , aktualizacja: 16.03.2009 12:21
A A A Drukuj
Ból, nieludzki wysiłek i cierpienie - dla wielu kobiet to najsilniejsze skojarzenia związane z porodem. Medycyna 21-go wieku zna wiele sposobów żeby go uniknąć. Cesarki "na życzenie", coraz popularniejsze na świecie, w Polsce ciągle są w podziemiu. Feministki mówią tak, polskie prawo mówi nie. Zdania lekarzy są podzielone.

Fot. Patryk Rzepka
"Poród jest dla kobiety prawdziwą walką z samą sobą, ze zmęczeniem, bólem, strachem. Na szczęście nastaje ten moment, w którym mama spogląda na swoją pociechę i... to co było, przestaje mieć znaczenie. "
Prawo wyboru mają Austriaczki, Niemki czy Szwajcarki. Polki - co jest tajemnicą poliszynela - za skierowanie na cesarskie cięcie - często "pod stołem" płacą lekarzowi. Przeciwko takiemu prawu protestują feministki. - Dopuszczamy różne ingerencje w medycynie "na życzenie" - tłumaczy doktor Bożena Jawień, ginekolog należąca do Ruchu Feministycznego - Robimy operacje plastyczne i tu nie ma moralizatorów, poród jest torturą, dlaczego nie zapobiegamy torturom? - dziwi się. Według doktor Jawień poród naturalny nigdy nie jest dla kobiety stuprocentowo bezpieczny. - Po porodzie zostają uszkodzenia, za które matka zapłaci za kilka lat na przykład nietrzymaniem moczu, przy cięciu cesarskim wielu tego rodzaju powikłań unikamy - wyjaśnia doktor Jawień.

Czy cesarka jest bezpieczna?

Cesarskie cięcie to poważny zabieg wykonywany w znieczuleniu przy asyście anestezjologa. - Na problem trzeba spojrzeć w sposób elastyczny i zdroworozsądkowy - przekonuje prof. Jan Oleszczuk z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie - Największe zagrożenie życia dla kobiety podczas porodu to krwotok, który wielokrotnie częściej występuje podczas cięcia cesarskiego niż podczas porodu siłami natury. Zdaniem profesora wprowadzenie tego zabiegu w polskim prawie pod hasłem "na życzenie" byłoby dużym problemem dla służby zdrowia, bo spowodowałoby lawinę matek chcących z tej opcji skorzystać. Na pewno zabrakłoby anestezjologów niezbędnych przy takim zabiegu. Co zrobić jednak kiedy kobieta panicznie boi się porodu? - Taki strach określany jest terminem "tokofobia". Może być ona uzasadnieniem do wykonania cięcia cesarskiego. Ale decyzję zawsze podejmuje lekarz i kobieta nie może mieć żadnej pewności.- Zawsze staram się uspokajać kobiety, które boją się rodzić - tłumaczy prof. Oleszczuk - Mówię im, że moja żona urodziła drogami natury i gdybym ja wiedział, że cięcie cesarskie jest dla niej lepsze, na pewno nie rodziłaby naturalnie.

Co jest bezpieczne dla dziecka, nie jest dla matki

Co jest najlepsze dla dziecka? - Stuprocentowo bezpieczna metodą porodu dla dziecka jest cięcie cesarskie - twierdzi prof. Alicja Chybicka Prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego - Dziecko nie musi przeciskać się przez kanał rodny, wiec nie ma możliwości, żeby doszło do urazu okołoporodowego, czyli po prostu do uszkodzenia niemowlaka. Zdaniem profesor Chybickiej nie jest to jednak najbezpieczniejsza metoda dla matki. - Jeśli wszystko jest w porządku, nie ma żadnych wskazań medycznych, to kobieta powinna rodzić naturalnie - dodaje prof. Chybicka - Co nie znaczy, że ma cierpieć w bólach, bo porody trzeba znieczulać. To nie może być horror, bo mama która urodzi w bólach będzie miała potem zakodowane, że już drugi raz tego przechodzić nie chce.

Znieczulenie nie dla wszystkich

W Polsce znieczulenie nie jest jednak dostępne dla wszystkich rodzących. Obecnie NFZ płaci za nie tylko wtedy, gdy wymagają tego względy medyczne. Inaczej zapłacić muszą kobiety.

Ciężarnych te opinie nie przekonują. - Obydwie moje ciąże zostały rozwiązane poprzez cięcie cesarskie - mówi Magda, matka dwójki dzieci - Mam prawo do tego, żeby mnie nie bolało, bo to jest moje ciało, cesarki "na życzenie" powinny być nie tylko legalne, ale refundowane przez NFZ. Każda kobieta, która nie chce rodzić naturalnie i ma pieniądze znajdzie sposób, żeby załatwić sobie "cesarkę", a dostęp do tej usługi powinien być równy dla wszystkich, tak samo jak do znieczulenia - dodaje Magda.

Cesarka na życzenie czy za łapówkę?

Psycholog Iwona Wiśniewska uważa, że kobiety, które paraliżuje strach przed porodem, bo są do niego po prostu nieprzygotowane. - Nie maja wsparcia ze środowiska - tłumaczy Wiśniewska - Słuchają matek, ciotek i babć, które mówią im, że musi boleć, i że każda kobieta musi to przeżyć. Ze strony najbliższych powinny czuć wsparcie, gdyby miały możliwość rodzenia z kimś, świadomość, że ten ból rozłoży się na dwie osoby na pewno ten strach byłby mniejszy. Zdaniem Wiśniewskiej kobiety w 21. wieku nie maja czasu rodzić, a cesarka to po prostu najwygodniejsze rozwiązanie. Jednak przyznaje, że traumatyczny poród może mieć fatalne skutki - To są sporadyczne przypadki, ale czasem bolesne doświadczenie porodu może być powodem odrzucenia dziecka przez matkę.

Cesarki "na życzenie" to na pewno nie sprawa tego kalibru co legalna aborcja czy dyskusja o "in vitro". Funkcjonują w Polsce ale nie w Polskim prawie. Od kilku miesięcy przed krakowskim sądem toczy się sprawa ginekologów ze Szpitala Uniwersyteckiego Collegium Medicum UJ oskarżonych o branie łapówek za kierowanie ciężarnych na zbieg cięcia cesarskiego. Czy zatem nie warto podyskutować o zmianie przepisów i zostawić decyzję rodzącej?

Podziel się