Utknąłęś w korku, znasz dobry objazd, masz zdjęcia z porannego szczytu? Podziel się z innymi, wyślij na
Alert24.
- Dojazd do pracy, z Białołęki na Mokotów, zajmował mi zwykłe ok. 40 minut. Dzisiaj jechałem godzinę i 40 min. - napisał na
Alert24 nasz czytelnik. Z jego relacji wynika, że utknął w korku już przed wjazdem na most Grota-Roweckiego, na wysokości skrzyżowania Trasy Toruńskiej z ul. Łabiszyńską. Razem z nim stało dużo samochodów m.in. na podlaskich numerach rejestracyjnych.
- Kierowcy z północnego-wschodu nie jadą wyznaczonym objazdem, tylko do al. Prymasa Tysiąclecia - informuje inny czytelnik. Tu jednak napotyka na nich dodatkowa niespodzianka, bo sam dojazd do mostu Grota odbywa się po tymczasowym, wojskowym wiadukcie nad torami kolejowymi. Dalej też jest zwężenie, bo trwa budowa węzła autostrady A2.
- Jeżeli zamknięta jest jedna przeprawa przez Wisłę, to automatycznie odczują to inne mosty oraz Praga i Śródmieście - mówi oficer dyżurny stołecznej drogówki w rozmowie z portalem Gazeta.pl. - Utrudnienia jakiś czas będą. Kierowcy muszą się przyzwyczaić - dodał podkom. Marcin Sygocki z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji.
Autobusy bez drastycznych opóźnień Sytuacja z perspektywy Urzędu Miasta i jego spółek komunikacyjnych nie wygląda tak źle. - Nie stwierdziliśmy żadnych drastycznych opóźnień - powiedział Adam Stawicki, rzecznik Miejskich Zakładów Autobusowych. Przyznał jednak, że na mostach jest więcej samochodów niż zazwyczaj. W jego ocenie większe problemy sprawia zamknięcie wiaduktu z Żoliborza do Centrum niż mostu Śląsko-Dąbrowskiego.
- Jest znośnie. Pozytywne zdziwienie - oceniają pasażerowi komunikacji miejskiej, którzy rozmawiali z radiem TOK FM w okolicach zamkniętego mostu Śląsko-Dąbrowskiego. Podróż niektórych wydłużyła się zaledwie o 20 min. Zadowoleni są też informatorzy Zarządu Transportu Miejskiego, którzy w specjalnych kamizelkach służą pomocą pasażerom. - Autobusy podjeżdżają regularnie, pasażerowie się mieszczą - powiedział reporterce TOK FM Michał Mazurkiewicz, pracujący na przystanku jako informator.
Z obserwacji reporterów radia TOK FM wynika też, że korków nie ma na placu Bankowym i rondzie De Gaulle'a.
"Przeprawa na granicy wytrzymałości" Reporterzy "Gazety Stołecznej" sprawdzili w terenie, że przejezdna jest Al. Solidarności po praskiej stronie. Korki tworzą się na ul. Jagiellońskiej, w al. Zielenieckiej, al. Waszyngtona i na Wybrzeży Helskim. Po drugiej stronie Wisły gigantyczny korek utworzył się na Wisłostradzie, od mostu Grota-Roweckiego do Trasy W-Z. Potwierdzili także obserwacje naszych czytelników, że na samym moście Grota ruch jest zdecydowanie większy.
Most Grota-Roweckiego jest już i tak najbardziej obciążonym mostem w Warszawie. - W porannym szczycie przejeżdża tamtędy ponad 7 tys. aut - powiedział w rozmowie z portalem Gazeta.pl Tomasz Kunert z miejskiego biura koordynacji inwestycji i remontów w pasie drogowym. Według niego kierowcy, którzy zwykle wjeżdżali do Warszawy ul. Radzymińską skierowała się w stronę mostu Grota. - Na tym przejeździe nic się nie da już poprawić. Przeprawa jest już na granicy wytrzymałości - mówi Kunert. Remont musi jednak poczekać na oddanie do użytku mostu Północnego. Urzędnik przypomina, że objazdy są poprowadzone mostami Gdańskim i Świętokrzyskim i zachęca do korzystania z nich.
Remont mostu Śląsko-Dąbrowskiego ma trwać do sierpnia tego roku. Ratusz szacuje, że problemy komunikacyjne będą przez najbliższe trzy dni. - Kierowcy badają i wybierają drogę, którą będą jeździli. To wszystko się dotrze, ruch się równomiernie rozłoży na inne przeprawy - uspokaja Tomasz Kunert.
Mapa korków - kolorem fioletowym zaznaczono najbardziej zakorkowane ulice, czerwonym remonty
Wyświetl większą mapę
Zakorkowana stolica. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: