Chwyt prawników prezydenta: Arabski pozwany do sądu pracy

asz, IAR, mar, PAP
14.03.2009 , aktualizacja: 15.03.2009 11:05
A A A Drukuj
Kancelaria Prezydenta złożyła pozew do sądu pracy przeciwko Tomaszowi Arabskiemu, szefowi Kancelarii Premiera - podaje "Wprost". Chodzi rachunek za samolot, którym Lech Kaczyński w październiku poleciał na szczyt UE. - Kancelaria Prezydenta niepotrzebnie próbuje eksploatować sprawę - mówi Arabski.
Donald Tusk i Lech Kaczyński
Fot. Wojciech Surdziel / AG
Donald Tusk i Lech Kaczyński
Tomasz Arabski zostanie szefem Kancelarii Premiera i szefem Komitetu Stałego Rady Ministrów
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Tomasz Arabski zostanie szefem Kancelarii Premiera i szefem Komitetu Stałego Rady Ministrów
- Nasi prawnicy wymyślili formułę, w której Tomasz Arabski występuje jako pracownik Skarbu Państwa. Blokując głowie państwa dostęp do samolotu naraził na niepotrzebne koszty swojego pracodawcę, czyli Skarb Państwa reprezentowany w tym przypadku przez Kancelarię Prezydenta. Trochę to skomplikowane, ale to jedyny sposób na wyegzekwowanie pieniędzy" - tłumaczy tygodnikowi "Wprost" prezydencki urzędnik.

- Jeśli chodzi o wątek polityczny, to niepotrzebnie kancelaria prezydenta próbuje cały czas eksploatować tamtą sprawę - powiedział Arabski. Dodał, że nad istotą sprawy - w sensie prawnym - będzie się zastanawiał wtedy, gdy będzie znał "jakiekolwiek formalne informacje, a nie medialne plotki".

Jak to było z samolotem

Przed wyjazdem na październikowy szczyt UE prezydent i premier pokłócili się, kto powinien reprezentować na nim Polskę. W rezultacie Kancelaria Premiera odmówiła Lechowi Kaczyńskiemu udostępnienia rządowego samolotu. Arabski tłumaczył wówczas, że TU-154 musi zostać w Brukseli do dyspozycji Donalda Tuska. W tej sytuacji prezydent poleciał na szczyt wyczarterowanym samolotem.

Koszt wynajęcia samolotu wyniósł 150 tysięcy złotych. Kancelaria Prezydenta twierdzi, że rachunek powinna zapłacić Kancelaria Premiera. Tygodnik "Wprost" pisze, że wysłano w tej sprawie prośbę o zapłatę oraz ponaglenie. Gdy to nie wystarczyło, prezydenccy urzędnicy skierowali pozew do warszawskiego sądu pracy.

Podziel się