Arabskie linie lotnicze Emirates, które mają już cztery największe samoloty na świecie - A380 - a zamówiły ich 58, uskarżają się na jakość tych maszyn - pisze "Spiegel" w wydaniu internetowym.
Fot. Mark Lennihan AP
W kabinie nowego Airbusa A380, który będzie w stanie przewieźć 549 pasażerów.
Nadtopiona izolacja kabli, uszkodzone dysze silników i całe mnóstwo usterek - wymieniali przedstawiciele linii Emirates na spotkaniu kryzysowym z przedstawicielami Airbusa, zorganizowanym w połowie lutego.
Drobne usterki co drugi dzień
Arabskie linie poinformowały o konieczności odwołania dziewięciu startów A380 z powodu problemów natury technicznej. Zwrócili też uwagę, że drobne usterki zdarzają się w tych maszynach średnio co drugi dzień.
Przedstawiciele Airbusa zapewnili, że traktują te uwagi bardzo poważnie oraz że firma robi wszystko, by jak najszybciej usuwać usterki. "Spiegel" dowiedział się, że Airbus zwiększył liczbę części zamiennych, magazynowanych w portach lotniczych, z których korzystają A380. Postanowiono też wzmocnić "siły szybkiego reagowania", opiekujące się największym samolotem pasażerskim na świecie.
"Spiegel" przypomina, że na początku marca o problemach technicznych ze swymi trzema A380 informowały australijskie linie Qantas. W jednej z tych maszyn zaczął przeciekać zbiornik paliwa oraz pojawiły się kłopoty ze sterowaniem przedniego koła podwozia. W dwóch pozostałych wadliwie działały wskaźniki poziomu paliwa. Linie Qantas zamówiły 20 Airbusów A380.