Poczobut: Sytuacja jest dramatyczna

mar, PAP
14.03.2009 , aktualizacja: 14.03.2009 15:22
A A A Drukuj
- Sytuacja przed jutrzejszym zjazdem Związku Polaków na Białorusi w Grodnie jest dramatycznie. Nie wiadomo, czy do niego dojdzie - mówi działacz ZPB i korespondent "Gazety Wyborczej" Andrzej Poczobut.
Andrzej Poczobut
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Andrzej Poczobut
- Sytuacja jest bardzo dramatyczna. Odbieramy masę sygnałów o wywieraniu presji na delegatów zjazdu, by nie jechali do Grodna. Nie mamy pewności, czy zjazd się odbędzie, czy będzie kworum - oznajmił Poczobut. Jak podkreślił, do kworum potrzeba 150 delegatów.

Według Poczobuta naciski wywierają pracownicy służb ideologicznych i białoruskich służb specjalnych, a także kierownictwo zakładów pracy, gdzie pracują członkowie ZPB. Ci ostatni grożą, że jeżeli w niedzielę delegaci opuszczą miejsce zamieszkania i pojadą do Grodna, to zostaną zwolnieni.

Poczobut powiedział, że władze miejskie Grodna ostrzegły, iż zjazd jest nielegalny. - Dzisiaj zostaliśmy (tzn. Poczobut i Borys) zaproszeni do obwodowego komitetu wykonawczego, gdzie pełnomocnik obwodowy ds. religii i mniejszości narodowych ostrzegł, że będziemy ponosić osobiście odpowiedzialność za wydarzenia w Grodnie. Powiedział, że zjazdu ma nie być i władze go nie uznają - oświadczył Poczobut.

Jak zaznaczył, pełnomocnik nie chciał słuchać o wywieraniu presji na delegatów, natomiast "bardzo go interesowała treść rozmowy z prezydentem Lechem Kaczyńskim", do której doszło w piątek w Warszawie. - Mam wrażenie, że władze są podenerwowane tym spotkaniem"- dodał.

Poczobut powiedział, że nie ujawni treści rozmowy. - Jesteśmy zadowoleni z tego spotkania. Jesteśmy bardzo wdzięczni prezydentowi, że znalazł dla nas czas - powiedział tylko.

Podziel się