Nie ma ciała, nie wypłacamy odszkodowania

opr. dżek
14.03.2009 , aktualizacja: 14.03.2009 12:50
A A A Drukuj
Czy rodzinę zabitego w Pakistanie polskiego inżyniera czeka jeszcze jeden horror? Według "Dziennika" krewni zabitego przez talibów zakładnika mogą nie otrzymać odszkodowania, bo ubezpieczyciele dopominają się formalnego potwierdzenia zgonu. A zabójcy ciała Polaka oddać nie chcą.
Polski inżynier prosi na filmie o spełnienie żądań porywaczy
Fot. dawn.com
Polski inżynier prosi na filmie o spełnienie żądań porywaczy
Porwanie i śmierć polskiego inżyniera w Pakistanie: specjalny raport

Jak pisze gazeta, dla większości firm ubezpieczeniowych dowodem śmierci nie jest ani film z egzekucji ujawniony przez morderców, ani doniesienia mediów, ani nawet zapewnienia polskiego rządu.

Jak potwierdzić zgon bez ciała?

- Takie są przepisy. Nawet gdyby przyjąć, że materiał ze sceną zabójstwa jest prawdziwy, to aby uzyskać odszkodowanie, bliscy pana Stańczaka powinni wystąpić do sądu z wnioskiem o uznanie go za zmarłego. Można to zrobić dopiero po upływie sześciu miesięcy od daty domniemanej śmierci - tłumaczy na łamach gazety Beata Zduńczyk-Skup z ING Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie.

Eksperci, którzy wypowiadają się na łamach "Dziennika" nazywają sprawę precedensową. Jej rozwikłanie może zająć miesiące. - Z jednej strony mamy stuprocentową pewność, że inżynier nie żyje, ale z drugiej brak ciała uniemożliwia formalne stwierdzenie zgonu - mówi Marcin Tarczyński, ekspert Krajowej Izby Ubezpieczeń.

Honor ubezpieczyciela

Wbrew pozorom rodzina nie jest bez szans. Jej sytuację może poprawić chęć ochrony własnego wizerunku przez firmy ubezpieczeniowe. - Nie sądzę, aby firma, w której zamordowany Polak miał wykupioną polisę, robiła większe problemy z wypłatą odszkodowania - mówi anonimowo przedstawiciel dużego ubezpieczyciela. - Gdyby coś takiego wyszło na jaw, jej wizerunek mocno by ucierpiał - dodaje rozmówca gazety.

Firma, dla której w Pakistanie pracował zabity inżynier, zapewnia, że "panuje nad sytuacją". Rzecznik MSZ potwierdza, że nie zajmuje się ono kwestiami odszkodowań, ale rozważa ewentualne przyznanie specjalnego stypendium dla syna geologa.

Podziel się