Mirosław Orzechowski twierdzi, że napisał do niego kierowca poszkodowany w kolizji - "Pan Jacek napisał do mnie list mailowy, gdy usłyszał w telewizji, że to jego
samochód rzekomo "staranowałem". Napisał, że jego renault laguna nie ma żadnych uszkodzeń i nikt go nawet nie drasnął" - pisze
na swoim blogu Mirosław Orzechowski.
Orzechowski zamieścił fragment oświadczenia mężczyzny. Czytamy w nim, że 5 marca samochód "w żaden sposób nie został uszkodzony". Pan Jacek dodaje, że może powtórzyć swoje "stwierdzenia" w prokuraturze.
Andrzej K. kłamie? Zeznania mężczyzny niedługo byłemu wiceministrowi mogą się przydać - w swoim wpisie Orzechowski zapowiedział skierowanie sprawy do prokuratury. Uważa, że właściciel Audi (Andrzej K.), który zgłosił na policję wypadek, złożył fałszywe zeznania.
Sprawa miała miejsce 5 marca w Łodzi. Orzechowski cofając hondą accord, uderzył w dwa
samochody. Policja poinformowała, że miał 2,2 promila alkoholu we krwi.
Jednak zdaniem byłego szefa
LPR (z funkcji ustąpił po wypadku) zeznania Andrzeja K. były próbą wprowadzenia prokuratury w błąd."Na ich podstawie fałszywe wnioski wyciągnęła
policja i szkalowały mnie media, pisząc np. że "pijany taranowałem samochody"" - żali się Orzechowski.
Oświadczenie drugiego kierowcy ma być argumentem potwierdzającym wyjaśnienia byłego ministra. - Chciałbym wiedzieć dlaczego kierowca audi kłamie - pyta.
Wiceminister przekazał dokument policji. - Mam nadzieję, że sprawa wyjaśni się już wkrótce - dodaje.
Spłonął hipermarket w Nowym Targu. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: