- Dziura powstała w wyniku załamania na rynku reklam. Znaleźliśmy się w sytuacji bez wyjścia. Pozostało nam odwołanie się do ostatniej rezerwy jaką są nasi przyjaciele czytelnicy - tłumaczy ksiądz Adam Boniecki redaktor Naczelny Tygodnika Powszechnego, który tydzień temu na łamach pisma wystosował apel do czytelników z prośbą o pomoc.
- Ujawnienie że Tygodnik jest zagrożony, spotkało się z wielką solidarnością ludzi - dodaje Boniecki. Po wydrukowaniu apelu na konto Fundacji Tygodnika Powszechnego zaczęły napływać darowizny, pojawiły się także inne perspektywy pomocy. Ksiądz Boniecki na razie nie zdradza, o jaki rodzaj pomocy chodzi. Ale do ustabilizowania sytuacji kryzysowej jest jeszcze daleko. - Mam nadzieje, że ten statek nie zatonie - kwituje Boniecki.
Żeby pomóc Tygodnikowi wystarczy go po prostu kupić, najlepiej nie tylko dla siebie. Redakcja pisma namawia także do prenumeraty, i wpłat na Fundacje Tygodnika Powszechnego.
Pierwszy numer Tygodnika Powszechnego ukazał się 64 lata temu. Na łamach pisma publikowali min.
Karol Wojtyła, Czesław Miłosz, Jan Błoński, Zbigniew Herbert i ksiądz Józef Tischner. Tygodnik przez wiele lat był uważany za jedyny niezależny głos inteligencji katolickiej w kraju.