Dziewięć osób rannych podczas strzelaniny nadal przebywa w szpitalach.
W komentarzach mediów i wypowiedziach mieszkańców miasta najczęściej pada słowo "Dlaczego". Tymczasem
policja ma pierwsze tropy, które mogą wskazać motywy sprawcy.
Rzecznik policji Klaus Hinderer powiedział agencji dpa, że napastnik od miesięcy spędzał wiele czasu grając w brutalne
gry komputerowe. Znaleziono je na twardym dysku jego komputera. Jednym z hobby Tima K. było też strzelanie z broni pneumatycznej. Media informują również o dużej kolekcji horrorów, które znaleziono w domu rodzinnym zamachowca.
Przed szkołą w 27-tysięcznym Winnenden od wczoraj płoną znicze, mieszkańcy składają kwiaty, maskotki oraz kartki z wyrazami współczucia.
Wieczorem w jednym z kościołów odprawiono ekumeniczną mszę w intencji ofiar zamachowca.
Do miasta wysłano psychologów, którzy starają się pomóc rodzinom i przyjaciołom ofiar, a także uczniom Albertville-Realschule.
Minister oświaty Badenii-Wirtembergii Helmut Rau zaapelował do dyrektorów wszystkich szkół w landzie, by część czwartkowych lekcji poświęcili na rozmowy o tragedii.
Szkoła Albertville w Winnenden pozostaje w czwartek zamknięta.
Politycy dyskutują tymczasem o tym, jak zapobiec kolejnym podobnym tragediom. Wracają apele o zaostrzenie przepisów dotyczących posiadania broni oraz zakazu rozpowszechniania brutalnych gier komputerowych, a także położenia większego nacisku na właściwą pracę z młodzieżą.
- Musimy intensywniej zająć się tym, by poświęcić młodym ludziom więcej uwagi. Nie tyle chodzi o pytanie: "Czy trzeba zmienić ustawę?" lecz raczej: "Czy coś takiego można w porę rozpoznać?" - powiedział szef frakcji CDU/CSU Volker Kauder w bawarskiej rozgłośni radiowej.
Żałoba w Winnenden. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: