Telewizor czy samochód na raty to dziś norma. Ale kara? Okazuje się, że i karę można rozłożyć na raty. Można ją też odroczyć albo zamienić na inną. Sądy są zalewane lawiną takich wniosków.
Fot. Jerzy Gumowski / AG
Sala sądowa
Miesięcznie do poszczególnych wydziałów Sądu Rejonowego w Lublinie wpływa po kilkadziesiąt wniosków o rozłożenie kary na raty albo zamianę na inną.
Grzywna na raty
Najczęściej na raty rozkładane są kary grzywny, ale też np. koszty sądowe. - Wystarczy złożyć odpowiedni wniosek - mówi sędzia Marcin Mietlicki z III Wydziału Karnego Sądu Rejonowego w Lublinie. Każdy wniosek jest rozpatrywany indywidualnie.
Grzywny są różne, od kilkuset do kilkunastu tysięcy zł. Skazani piszą, że nie stać ich na zapłacenie takiej kwoty jednorazowo ze względu na trudną sytuację materialną; dołączają zaświadczenia i sąd z reguły przystaje na ich prośby. - Rozkładamy grzywny na okres do roku, w wyjątkowych sytuacjach są to raty nawet na 3 lata - mówi sędzia Marcin Mietlicki.
Chcę zamienić karę na inną
Do sądów wpływają też wnioski o zamianę kary na inną. Chodzi zwłaszcza o kary ograniczenia wolności, czyli tzw. prace społecznie użyteczne jak zamiatanie ulic czy odśnieżanie chodników. Niektórzy nie chcą pracować na ulicy. - Miałem kilka takich przypadków. Był np. pewien student, który poprosił o zamianę kary ograniczenia wolności na zastępczą karę grzywny - opowiada sędzia Tomasz Posłuszny, kierownik Sekcji Wykonywania Orzeczeń w XV Wydziale Grodzkim Sądu Rejonowego w Lublinie. Zdaniem sędziego, główny powód tych próśb to wstyd. - Ludzie boją się, że zobaczy ich ktoś z rodziny albo znajomych jak zamiatają ulicę - mówi sędzia T. Posłuszny.
Zamiana pracy społecznie użytecznej na grzywnę jest bardzo "nieatrakcyjna" finansowo. Jeden dzień kary ograniczenia wolności jest równoważny jednej stawce dziennej grzywny. - W przypadku kilkumiesięcznych kar ograniczenia wolności są to duże kwoty, rzędu 2-3 tysięcy zł - dodaje szef Sekcji Wykonywania Orzeczeń.
Odraczają wykonanie kary
Jak jest z karami pozbawienia wolności? Niektórzy skazani wnoszą o ich odroczenie. I zdarza się, że sąd się zgadza. Chodzi o sytuacje szczególnie uzasadnione, gdy ktoś nie może trafić za kratki ze względu np. na ciężką chorobę matki czy żony albo narodziny dziecka, dla którego jest jedynym opiekunem prawnym. Karę można odroczyć na okres do roku. - Jeśli jest to kara do dwóch lat pozbawienia wolności - takie odroczenie może spowodować, że zostanie zawieszona na okres próby - słyszymy w lubelskim Sądzie Rejonowym.