W rosyjskich mediach pojawiła się opinia, że brak poparcia prezydenta Kaczyńskiego dla Włodzimierza Cimoszewicza jako kandydata do Rady Europy może tylko pomóc politykowi lewicy. Zdaniem "Kommiersanta", Cimoszewiczowi właśnie niechęć prezydenta może pomóc w zdobyciu poparcia Rosji.
Fot. Anna Bedyńska / Agencja Gazeta
Włodzimierz Cimoszewicz
Moskwa analizuje kandydatury polityków ubiegających się o stanowisko sekretarza generalnego Rady Europy. Jak pisze gazeta "Kommiersant" wszyscy czterej kandydaci na stanowisko sekretarza generalnego Rady Europy dali się poznać jako krytycy Moskwy. Jednak w ostatnim czasie starają się zatrzeć wrażenie, że są antyrosyjscy.
Pisząc o Włodzimierzu Cimoszewiczu "Kommiersant" zwraca uwagę, że będąc marszałkiem Sejmu wraz z ówczesnym prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim zaangażował się w mediacje na Ukrainie w trakcie Pomarańczowej Rewolucji. Rosyjski dziennik pisze, że "dyplomatyczne wysiłki panów Kwaśniewskiego i Cimoszewicza doprowadziły wtedy do trzeciej tury wyborów prezydenckich i zwycięstwa Wiktora Juszczenki"- co nie ucieszyło Rosji. może pomóc fakt, że przeciwko jego kandydaturze wypowiedział się prezydent Lech Kaczyński, z którym Moskwa ma - delikatnie mówiąc - napięte stosunki.
Rosja na razie nie zdecydowała się na wsparcie konkretnej kandydatury na stanowisko sekretarza generalnego Rady Europy. "Kommiersant" sugeruje, że takim kandydatem może być były premier Norwegii Thorbjoern Jagland lub Luc van der Brande z Rady Europy.