Ponadto, mocą decyzji sądu, biegły ten ma postarać się odtworzyć niezrozumiałe fragmenty nagrań rozmów Sawickiej i drugiego oskarżonego Mirosława W. m.in. z agentem CBA, udającym biznesmena.
Prok. Rafał Maćkowiak powiedział dziennikarzom, że decyzję czy zaskarżyć postanowienie sądu prokuratura podejmie po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem, które ma być znane za tydzień.
Sąd zwraca sprawę prokuratorowi w celu uzupełnienia śledztwa, jeśli akta wskazują na "istotne braki postępowania, zwłaszcza na potrzebę poszukiwania dowodów, a ich dokonanie przez sąd powodowałoby znaczne trudności".
Prokuratura może odwołać się do sądu wyższej instancji.
Sawicka jest oskarżona o podżeganie i nakłanianie do korupcji oraz płatnej protekcji, przyjęcie 100 tys. zł korzyści majątkowej i powoływanie się na wpływy w organach władzy. Grozi jej do 10 lat więzienia.
W październiku 2007 r. funkcjonariusze CBA zatrzymali ją, gdy przyjmowała - jak uznano w akcie oskarżenia - łapówkę za "ustawienie" przetargu na zakup 2-hektarowej działki na Helu. Nagłośnił to szef CBA
Mariusz Kamiński tuż przed wyborami w 2007 r. Sprawa wywołała wiele wątpliwości polityków PO i części mediów co do domniemanego politycznego tła długiej operacji CBA wobec Sawickiej (usuniętej wtedy z PO). Ona sama twierdziła, że padła ofiarą prowokacji udającego biznesmena agenta CBA, który miał związać ją ze sobą emocjonalnie, a CBA przekroczyło uprawnienia, namawiając ją do przestępstwa.