Sąd zwrócił prokuraturze sprawę Beaty Sawickiej

asz, tan, PAP
09.03.2009 , aktualizacja: 09.03.2009 16:12
A A A Drukuj
Beata Sawicka płacze w czasie konferencji prasowej fot. Wojciech Olkuśnik/AG Beata Sawicka płacze w czasie konferencji prasowej
Prokuratura ma powołać biegłego z dziedziny fonoskopii, by wykazał, czy dokonane przez CBA nagrania audio i wideo sprawy oskarżonej o korupcję b. posłanki PO Beaty Sawickiej nie zostały zmanipulowane. Tak Sąd Okręgowy w Warszawie uzasadnił zwrot sprawy do uzupełnienia poznańskiej prokuraturze.
Zatrzymanie Beaty Sawickiej, 5. listopada 2007
Fot. Tomasz Kaminski / AG
Zatrzymanie Beaty Sawickiej, 5. listopada 2007
Ponadto, mocą decyzji sądu, biegły ten ma postarać się odtworzyć niezrozumiałe fragmenty nagrań rozmów Sawickiej i drugiego oskarżonego Mirosława W. m.in. z agentem CBA, udającym biznesmena.

Prok. Rafał Maćkowiak powiedział dziennikarzom, że decyzję czy zaskarżyć postanowienie sądu prokuratura podejmie po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem, które ma być znane za tydzień.

Sąd zwraca sprawę prokuratorowi w celu uzupełnienia śledztwa, jeśli akta wskazują na "istotne braki postępowania, zwłaszcza na potrzebę poszukiwania dowodów, a ich dokonanie przez sąd powodowałoby znaczne trudności". Prokuratura może odwołać się do sądu wyższej instancji.

Sawicka jest oskarżona o podżeganie i nakłanianie do korupcji oraz płatnej protekcji, przyjęcie 100 tys. zł korzyści majątkowej i powoływanie się na wpływy w organach władzy. Grozi jej do 10 lat więzienia.

W październiku 2007 r. funkcjonariusze CBA zatrzymali ją, gdy przyjmowała - jak uznano w akcie oskarżenia - łapówkę za "ustawienie" przetargu na zakup 2-hektarowej działki na Helu. Nagłośnił to szef CBA Mariusz Kamiński tuż przed wyborami w 2007 r. Sprawa wywołała wiele wątpliwości polityków PO i części mediów co do domniemanego politycznego tła długiej operacji CBA wobec Sawickiej (usuniętej wtedy z PO). Ona sama twierdziła, że padła ofiarą prowokacji udającego biznesmena agenta CBA, który miał związać ją ze sobą emocjonalnie, a CBA przekroczyło uprawnienia, namawiając ją do przestępstwa.

Podziel się