Według danych GUS w 2008 roku do Polski wróciło prawie 100 tysięcy osób. Pracowali głównie w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Islandii, Holandii i Hiszpanii. W Łodzi po zasiłek z powodu utraty pracy w krajach UE/EOG zgłosiło się aż 3 razy więcej osób niż w poprzednim roku.
Kryzys wzmógł konkurencję
35-letni Marcel z zawodu antropolog, za granicą pracuje - z przerwami - od 9 lat. Ostatnio zatrudniony w Anglii jako kelner i cieśla. Ale sielanka w końcu się skończyła.
- Emigracja nasiliła się, wzrosła konkurencja, Anglia też przecież przeżywa kryzys, pracodawcy, a zwłaszcza pracownicy protestują przeciwko zatrudnianiu obcokrajowców, więc stwierdziłem, że czas wrócić i spróbować swoich sił na miejscu - opowiada. - Na początku mogłem wyciągnąć nawet 2 tysiące funtów miesięcznie, ostatnio co najwyżej tysiąc i to przy ostrej pracy - zaznacza.
Powracający z migracji zarobkowej i zarejestrowani jako bezrobotni w kraju gdzie pracowali mogą liczyć na transfer zasiłku. Jest on wypłacany przez trzy miesiące w takiej wysokości jaka była za granicą. - Zasiłek waha się od 2 do 3 tysięcy, a czasem nawet więcej i jest on zdecydowanie korzystniejszy niż półmiesięczny zasiłek krajowy - podkreśla Radosław Czerwiński z powiatowego urzędu pracy w Łodzi.
W kraju nie jest łatwiej
Pracowałeś za granicą i wróciłeś do Polski? Nikt z tego powodu nie będzie traktował cię tu lepiej. Choć wiele miast zachęcało do powrotów, teraz niewiele mają powracającym do zaoferowania. - Nie mamy dla emigrantów zarobkowych żadnych specjalnych programów. Zgodnie z zasadą równości szans, każdy bezrobotny jest traktowany jednakowo - przyznaje Robert Jakubowski z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Łodzi zajmujący się aktywizacją zawodową.
Oferty pracy kurczą się z miesiąca na miesiąc, pracodawcy oferują też coraz niższe zarobki i coraz gorsze warunki socjalne. Można jednak starać się o dotacje i szkolenia.
Samorządy przeznaczyły na to grube miliony.
Nie każdego to przekonuje. - To co mówili samorządowcy i przedstawiciele rządu ma się nijak do rzeczywistości - komentuje Marcel. Jeśli mogę na kogoś liczyć to tylko na siebie - kwituje.