Samolot w Amsterdamie spadł przez wysokościomierz

Wrak tureckiego samolotu

Wrak tureckiego samolotu (Fot. TOUSSAINT KLUITERS REUTERS)

- Załoga dwukrotnie zgłaszała problemy z pokładowym wysokościomierzem - poinformował prezes holenderskiego Urzędu Bezpieczeństwa Transportu Pieter van Vollenhoven. Na dzisiejszej konferencji prasowej Vollenhoven wyjaśniał szczegóły katastrofy Boeinga 737-800, który 25 lutego rozbił się pod Amsterdamem - donosi BBC.
- Gdy Boeing podchodził do lądowania, miał włączonego automatycznego pilota - wyjaśnił Vollenhoven. - Jednak problemy z wysokościomierzem spowodowały, że maszyna błędnie określiła swoje położenie i zaczęła tracić prędkość - dodał.

Na chwilę przed katastrofą samolot znajdował się na wysokości 595 metrów, jednak systemy pokładowe przygotowywały się do lądowania maszyny. Komputer pokładowy otrzymał błędne informacje i sądził, że samolot jest ledwie kilka metrów nad ziemią.

- Przepustnica, która kontrolowała oba silniki Boeinga została zamknięta, a komputer zmniejszył moc dochodzącą do silników - wyjaśnił Vollenhoven. Nieprawdziwe dane otrzymane przez komputer doprowadziły do utraty prędkości maszyny i w rezultacie do katastrofy.

Jak poinformowali holenderscy specjaliści - Boeing prowadzi już akcję informującą właścicieli podobnych maszyn o możliwych problemach z pokładowymi wysokościomierzami.

Samolot Turkish Airlines rozbił się 25 lutego nieopodal lotniska Schiphol w Amsterdamie. Na pokładzie Boeinga 737-800 znajdowało się 127 osób. Dziewięciu pasażerów zmarło, dziesiątki zostało rannych.

Zobacz także
  • Wrak tureckiego samolotu "Wygląda na to, że straciliśmy samolot"
  • Ekspert: Przełamanie kadłuba - szansa dla pasażerów
  • Samolot rozsypał się na trzy części Katastrofa Boeinga 737 w Amsterdamie. Dziewięć ofiar
Skomentuj:
Samolot w Amsterdamie spadł przez wysokościomierz
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje