MEN chce wprowadzić zajęcia o lewitacji i różdżkarstwie

04.03.2009 14:10
Lekcja religii w szkole

Lekcja religii w szkole (Fot. Radosław Jóźwiak / AG)

MEN chce, by licealiści dyskutowali o sensie astrologii, istnieniu żył wodnych, lewitacji czy kreacjonizmie. Pomysł wywołał oburzenie części naukowców. - Mówienie w szkole o paranauce jest schlebianiem nieuctwu - tłumaczy prof. Łukasz Turski. Jednak nie wszyscy są przeciw. - Rozumiem intencję pokazania uczniom, że istnieją sfery które są mniej lub bardziej racjonalne, a niektóre nieracjonalne - mówi historyk idei, prof. Marcin Król.
O pomyśle napisała "Rzeczpospolita" . MEN proponuje by w liceum, w bloku "Przyroda" uczniowie dyskutowali z nauczycielami m.in. na tematy: "Astrologia, różdżkarstwo, rzekome » prądy «, (żyły) wodne, lewitacja - co na ten temat mówi fizyka", "Bioenergoterapia - współczesna magia lecznicza", "Teoria inteligentnego projektu - odświeżona wersja kreacjonizmu".

Informacja oburzyła naukowców. Fizycy z Uniwersytetu Warszawskiego napisali do MEN list w którym napisali: "Za całkowite nieporozumienie uważamy tematy, których realizacja ma zwalczać poglądy pseudonaukowe, takie jak: różdżkarstwo, kreacjonizm czy homeopatię - dyskutowanie z pseudonauką tylko ją nobilituje. Lepiej może pomyśleć o zajęciach z logiki". A prof. Łukasz Turski z Centrum Fizyki Teoretycznej PAN mówił "Rzeczpospolitej": - Nie pisze się błędnego wzoru na tablicy, by powiedzieć: pamiętajcie dzieci, żebyście takiej bzdury nie napisały, bo spora część ją zapamięta. Mówienie w szkole o paranauce jest schlebianiem nieuctwu. Możemy się pożegnać z marzeniem, że Polska dogoni cywilizacyjnie resztę świata.

Nauka i pseudonauka

O pomyśle MEN dyskutowali dziś w radiu TOK FM rzecznik ministerstwa edukacji Grzegorz Żurawski i historyk idei prof. Marcin Król.

Zdaniem Żurawskiego ideą pomysłu nie wcale nie jest propagowanie np. kreacjonizmu, lecz uświadomienie uczniom, jak odróżnić podejście naukowe od pseudonaukowego. - Uczniowie mają rozmawiać z nauczycielami. Będą oceniać informacje pod kątem naukowych, odróżniać naukowe od pseudonaukowych. Ma dochodzić do dyskusji np. dlaczego ludzie fascynują się pseudonauką, dlaczego wierzą we wróżki i horoskopy i zastanawiać się co ludzi w tym fascynuje - tłumaczy Żurawski.

Zgadza się z nim prof. Marcin Król, historyk idei, który na antenie radia TOK FM mówił: - Rozumiem intencję, żeby pokazać uczniom, że z jednej strony jest silna wiedza racjonalna, ale jest też wiedza, która jest nonsensem jak wiedza o UFO. Są też sfery pośrednie na przykład homeopatia. Nikt nie udowodnił co najmniej szkodliwości homeopatii. Chodzi o nauczenie tego, że wiedza, jaką uzyskujemy o świecie ma zróżnicowany charakter pod względem racjonalności.

Jednak zdaniem Króla i tak ostateczny wpływ na to, jaki przekaz dotrze do młodzieży zależy od prowadzącego lekcje. - Nauczyciel może zrobić z tego pochwałę kreacjonizmu, ale na to nawet ministerstwo nie poradzi - mówił Król.

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje