Andrzej Dera: Tusk zaczyna przyjmować pozycję na kolanach

jg, TOK
03.03.2009 , aktualizacja: 03.03.2009 12:52
A A A Drukuj
W polityce międzynarodowej Donald Tusk zaczyna przyjmować pozycję na kolanach. Chodzi na kolanach i wszędzie się łasi - uważa poseł PiS Andrzej Dera.
Bartosz Arłukowicz
Fot. Dariusz Gorajski / AG
Bartosz Arłukowicz
Andrzej Dera
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Andrzej Dera
Sebastian Karpiniuk (PO)
Fot. S3awomir Kaminski / AG ??????????????
Sebastian Karpiniuk (PO)
W TOK FM Dera, Sebastian Karpiniuk z PO oraz Bartosz Arłukowicz z SLD spierali się m.in. o ocenę nieoficjalnego szczytu Unii Europejskiej. Według Karpiniuka spotkanie w Brukseli pokazało, że Polska pełni rolę lidera państw środkowoeuropejskich. - Premier Kaczyński z zazdrością patrzy, bo nigdy nie miał takiej pozycji i roli. Polska skutecznie walczy o polskie interesy - mówił.

Poseł PiS Andrzej Dera uważa, że Polska wcale sukcesu nie odniosła. - Jeśli Polska jest liderem, to dlatego, że jest największa w tej części europy. Miało być wspólne stanowisko Grupy wyszechradzkiej i nie wyszło (chodziło o odrzucenie węgierskiego planu pomocy dla państw Europy Środkowej). Plan Węgierski był przeznaczony dla całej grupy. Prosty rachunek ekonomiczny pokazuje, że Polska w tym programie mogła liczyć na 60 mld euro. Polska jest pogrążona w kryzysie i są potrzebne środki, żeby z kryzysu wyjść - mówił Dera.

Arłukowicz komentując słowa wypowiedziane wcześniej przez Jarosława Kaczyńskiego, że Polska straciła 60 miliadrów mówił: - Jak się analfabeta ekonomiczny zaczyna wypowiadać o procesach gospodarczych, to takie wnioski mamy. Dobrze, że premier Tusk nie zgodził się na propozycję węgierską, Polska nie potrzebuje krótkotrwałych pożyczek, tyko długofalowych inwestycji - mówił.

Jego zdaniem Polska odniosła sukces, ale przestrzegał przed zbytnim wychwalaniem go. - Nie jest źle, że kraje środkowoeuropejskie się organizują. Jednak dzielenie Unii w dłuższej perspektywie prowadzi do dwóch prędkości rozwoju i to nie przyniesie dobrego skutku dla dalszego funkcjonowania Unii Europejskiej - tłumaczył.

Za porażkę uznał postawę Polski, w której zrezygnowaliśmy z walki o złagodzenia kryteriów wejścia do strefy euro. - Premier poczytuje sobie za sukces, że nie złagodził kryterium wejścia do ERM2. W naszym interesie jest żeby te kryteria złagodzić. Tu sukcesu nie ma - mówił Arłukowicz.

Posłowie pokłócili się też o rolę Donalda Tuska w międzynarodowych rozmowach. - Jarosław Kaczyński próbuje zaklinać rzeczywistość. Nie potrafił poruszać się po UE. Nie był liderem. Polacy wiedzą jaka jest ocena polski pod rządami Donalda Tuska, a jaka była za czasów PiS - mówił Karpiniuk.

Odpowiadał mu poseł Dera: - Jeżeli Polska za czasów Prawa i Sprawiedliwości poruszała się na nogach i godnie, to wywoływała bunt państw europejskich, szczególnie tych mocnych, bo byli przyzwyczajenie do pozycji na kolanach. I teraz tą pozycję zaczyna stosować Donald Tusk. Chodzi na kolanach i wszędzie się łasi. Polityka zagraniczna to potężna walka o interesy Poolski. Trzeba być dumnym i walczyć o polski interes.

Arułkowicz przyznał, że nie jest fanem Tuska, ale zdecydowanie wyżej ceni jego osiągnięcia niż ekipy PiS. - Jeśli politykę Kaczyńskich nazywa pan godną to coś panu przypomnę - mówił do posła Dery. - Gdy trzeba było jechać i negocjować dobre warunki dla Polski, to pan prezydent dostał biegunki i nie pojechał. Jeśli pan porównuje polityki zagraniczne Kaczyńskigo i Tuska, to ja głosuję na Tuska.

Podziel się