Fot. Tomasz Kamiński / AGSkazany Jakub Tomczak, zdjęcie z października 2008 r.
Zasądzony przez brytyjski sąd wyrok dożywocia za gwałt dla Jakuba Tomczaka nie podlega dostosowaniu do polskiego prawa, które za takie przestępstwo przewiduje maksymalnie 12 lat więzienia - zdecydował Sąd Najwyższy. Polski sąd jest związany także tym, że Tomczak po 9 latach może się ubiegać o zwolnienie z więzienia.
Sąd Najwyższy uznał, że wyroki zagranicznych sądów wobec polskich obywateli przekazanych tym państwom na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA), a potem wydanych Polsce do odbycia kary, nie podlegają dostosowaniu do polskiego prawa.
Pytanie prawne do SN zgłosił Sąd Apelacyjny w Poznaniu, który rozpatrywał apelację obrony od decyzji poznańskiego sądu okręgowego.
W październiku 2008 r. SO uznał, że Tomczak odbędzie w Polsce taką karę, jaką w styczniu 2008 r. zasądzono w Exeter. Brytyjski sąd skazał wówczas Tomczaka na podwójne dożywocie za brutalny gwałt Brytyjki i "umyślne wywołanie trwałych obrażeń". Według brytyjskiego prawa skazany może się ubiegać o przedterminowe zwolnienie po 9 latach. W Polsce skazani na dożywocie mogą starać się o takie zwolnienie dopiero po 25 latach.
"Nie jest to najlepsze rozwiązanie"
- Nasz ustawodawca trochę się pośpieszył - powiedział w uzasadnieniu sędzia SN Piotr Hofmański. Przyznał, że nie jest to "rozwiązanie najlepsze z możliwych, ale SN nie może redefiniować woli ustawodawcy". Podkreślił, że jest już nowa decyzja ramowa UE w całej sprawie, którą polski ustawodawca musi się zająć, co "może polepszyć sytuację Tomczaka".
- Trzeba poszukiwać drogi do zmiany prawa - powiedział dziennikarzom obrońca Tomczaka, mec. Mariusz Paplaczyk. Dodał, że liczy tu na inicjatywę ministra sprawiedliwości. Nie wykluczył skargi konstytucyjnej w całej sprawie, bo według niego SN przyjął wersję najgorszą dla Tomczaka.