Prokuratura prowadzi w tej sprawie śledztwo od 11 września ubiegłego roku. - Przyjęliśmy, że do zaginięcia dowodów mogło dojść w okresie od 6 maja 1989 r. do 9 kwietnia 2008 r. Nie wiemy jednak na jakim etapie doszło do tego wydarzenia - cytuje tvp.info rzeczniczkę praskiej prokuratury okręgowej.
Zgubione, bądź skradzione dowody to: materiały zabezpieczone podczas sekcji zwłok, ślady zabezpieczone na miejscu zbrodni, oraz karty daktyloskopijne. Brak tych wszystkich dowodów czyni znalezienie sprawców zabójstwa niemal niewykonalnym.
Brak dowodów odkryto w zeszłym roku, gdy prokuratorzy
IPN chcieli ponownie przebadać wszystkie znalezione i zabezpieczone ślady. - Przez lata technika kryminalistyczna znacznie się rozwinęła i planowaliśmy zbadanie dowodów na nowoczesnym sprzęcie. Teraz jest większa możliwość uzyskania DNA, czy dokładnego zbadania innych śladów. Okazało się, że dowody zniknęły. Najgorsze jest to, że nie wiadomo kiedy i kto miał do nich dostęp - mówi jeden z prokuratorów IPN, cytowany przez tvp.info.
Stefan Niedzielak był inicjatorem wzniesienia krzyża katyńskiego na cmentarzu powązkowskim. Tej samej nocy, gdy pomnik stanął, został zniszczony przez
SB.
Został zamordowany w nocy z 19 na 20 stycznia 1989 roku przez nieznanych po dziś dzień sprawców w swojej plebanii na Powązkach.