Wg Donalda Tuska, referendum nie rozwiąże sprawy euro, bo Polacy - wstępując do UE - już zadecydowali o wejściu do strefy. Skrytykował "propagandę" PiS i prezydenta i powiedział, że naciskanie na referendum i mediowanie prezydenta jest bezcelowe. - Uchroń mnie, Panie Boże, przed taką mediacją i takimi mediatorami - skomentował w Radiu Zet.
Fot. Axel Heimken AP
Donald Tusk spotkał się w Hamburgu z kanclerz Angelą Merkel
Przeprowadzenia referendum domaga się PiS. - Szkoda takich jałowych wysiłków, ciągłych prób, z których niewiele wynika - powiedział Tusk w Radiu ZET. Według premiera, pytanie w referendum o datę wejścia Polski do strefy euro to "polityczna propaganda".
- Strefa euro wg. braci Kaczyńskich, to otchłań - dodał Tusk komentując słowa Jarosława Kaczyńskiego, że na Słowacji jest ciemno i brakuje światła, choć weszła ona do strefy euro. - Jestem tylko dlatego powściągliwy i nie komentuję niektórych mądrości ekonomicznych prezesa Kaczyńskiego, by ochronić rodzący się dialog z opozycją - skomentował to Tusk.
Sam Kaczyński próbował wczoraj wywrzeć na mediach wrażenie, że jego słowa były żartem.
- Śmieszy mnie taki argument - dodał Tusk o straszeniu Polaków przez braci Kaczyńskich przed wejściem do strefy euro. Stwierdził, że na Słowacji nie palą światła, bo świeci tam słońce Peru. Sama pani widzi, że szukanie mądrych uzgodnień z PiS-em to orka na ugorze - ocenił premier w rozmowie z Moniką Olejnik. - To nie pierwszy przypadek, gdy liderzy opozycji i przedstawiciele prezydenta z ważnej sprawy dla Polski robią groteskę - dodał.
Premier powiedział też, że nie rozmawiał z prezydentem o dacie wprowadzenia euro. Wcześniej media podały , że na spotkaniu prezydenta z premierem padła data wprowadzenia euro w Polsce: 2014. - Liczę na pana prezydenta, ws. euro - dodał Tusk.
Trudny szczyt dla Tuska
Dziś w Brukseli szczyt przywódców państw w UE ws. przeciwdziałania skutkom kryzysu. Wcześniej Donald Tusk podczas śniadania z liderami państw naszego regionu omówi spróbuje zawiązać koalicję przeciwko protekcjonizmowi i euroobligacjom. Rozwiązania te forsuje m.in. Francja.
Donald Tusk poinformował też dziś, że usłyszał w piątek od Angeli Merkel, iż Niemcy nie są zainteresowane projektem euroobligacji.
Tusk zapowiadał jeszcze w ubiegłym tygodniu, że chce na szczycie UE w Brukseli 1 marca rozmawiać m.in. o euroobligacjach. Polska domaga się, aby taki projekt był realizowany tylko w gronie wszystkich 27 krajów członkowskich. Nasze władze przestrzegają, że gdybyśmy pozostali poza strefą emitującą euroobligacje, Polska mogłaby mieć problemy z finansowaniem długu.