Rozmowę z Irvingiem, który został skazany przez sąd w Austrii na karę trzech lat więzienia za negowanie holokaustu i opuścił je warunkowo, opublikował w piątek włoski
dziennik "La Stampa". Irving powiedział, że napisał list do Williamsona udzielając mu rad, jak ma postępować i w jaki sposób wypowiadać się na temat holokaustu po to, by - jak to ujął - "nie stwarzać problemów".
Niedawną burzę wywołały słowa bpa Williamsona, który w wywiadzie dla szwedzkiej telewizji zanegował istnienie komór gazowych w hitlerowskich obozach śmierci. W czwartek przeprosił on za swe wypowiedzi ocalonych i ich rodziny oraz Kościół katolicki, ale nie wycofał swych słów, czego wcześniej zażądał
Watykan. Według słów brytyjskiego historyka lefebrysta "musi bardzo uważać".
W rozmowie z gazetą Irving opowiedział, że wkrótce po zdjęciu ekskomuniki przez
papieża Williamson poprosił go o to, by nie rozpowszechniał zdjęcia ich obu, zrobionego na przyjęciu w październiku zeszłego roku. - Oczywiście usunąłem to zdjęcie - wyjaśnił brytyjski historyk negacjonista.
- Chcę mu pomóc - stwierdził, dodając: "On nie badał holokaustu, nie wie, że w wielu krajach europejskich negowanie go jest przestępstwem i to jednym z najcięższych".
Informując o swym niedawnym liście do Williamsona ujawnił: "Wytłumaczyłem mu, że najlepszą rzeczą jest przyznać, że zorganizowano masowe zbrodnie w latach 1942- 1943 w trzech obozach, kontrolowanych przez Himmlera: w Treblince, Sobiborze i Bełżcu". "La Stampa" zauważa, że bp Williamson podaje taką samą liczbę ofiar Auschwitz, jak Irving: "około 300 tysięcy". - Liczby są do zweryfikowania, ale Ekscelencja nie może dyskutować o tym, czy to się wydarzyło - napisał Irving do brytyjskiego biskupa. Komentując zaś przeprosiny lefebrysty wyraził opinię: "Znając go myślę, że nie wycofa się ze swych słów". - Osoby inteligentne tak jak on nie akceptują holokaustu w gotowym pakiecie - stwierdził brytyjski negacjonista.