- Jest dziewięć ofiar, a 50 osób jest rannych, w tym 25 ciężko - powiedział Michel Bezuijen, burmistrz miasta Haarlemmermeer w pobliżu lotniska Schiphol . Według niego na razie nie jest znana przyczyna katastrofy. Z holenderskich mediów już wcześniej docierały też informacje o dziewięciu ofiarach, w tym trzech w kokpicie. Reporterzy telewizji NOS , na których powołuje się agencja AFP donoszą o czterech lub pięciu workach z ciałami, które były wywiezione karetkami z miejsca katastrofy.
Candan Karlitekin, prezes linii Turkish Airlines powiedział na konferencji w Stambule, że na pokładzie było 127 pasażerów, w tym jedno dziecko i siedmiu członków załogi. - Najbardziej poszkodowani to pasażerowie, którzy zajmowali tył samolotu - powiedział Karlitekin.
Według polskiej ambasady na razie nie ma informacji, czy na pokładzie byli Polacy. Na stronie www.thy.com/DarkSiteEN/passenger_list.aspx pojawiła się lista nazwisk pasażerów lotu ze Stambułu. Nie ma na niej polsko brzmiących nazwisk.
Rozpadł się na trzy części Samolot przy lądowaniu rozpadł się na trzy części. Szczątki leżą obok pasa startowego, w pobliżu autostrady A9. Maszyna podchodziła do lądowania na pasie 18R holenderskiego lotniska.
Większość pasażerów było w stanie o własnych siłach opuścić wrak rozbitego samolotu.
Turecki samolot to Boeing 737. Lot numer TK1951 ze Stambułu według rozkładu miał lądować w Amsterdamie o 10:40.
- Cały ruch na lotnisku jest w tej chwili wstrzymany - powiedziała rzeczniczka lotniska Melanie Smieder. Według cytowanej przez holenderską telewizję przedstawicielki lotniska Mirjam Snoerwang na miejscu są strażacy i karetki pogotowia.
Nie było pożaru Od wraku samolotu oderwał się ogon. Kadłub jest pęknięty. Widać też duże pęknięcie w okolicy kokpitu.- Ze zdjęć wynika, że na pokładzie nie było pożaru - powiedział CNN Kieran Daly z Komisji Transportu Lotniczego. Ocenił, że dzięki temu pasażerowie mogli przeżyć katastrofę.
- Jesteśmy teraz pośrodku pola na które spadł samolot, ok. 5-6 km od lotniska - powiedział tureckiemu kanałowi Channel 24 jeden z ocalałych z katastrofy pasażerów. - Większość pasażerów jest rannych, ale było kilka osób, którym nic się nie stało. Na miejscu jest ok. 30 karetek pogotowia - dodał.
- Samolot uderzył ogonem o pas startowy, a potem spadł na ziemię - twierdzi jeden z pasażerów. - Byliśmy na wysokości 600 metrów kiedy usłyszeliśmy komunikat, że lądujemy - powiedział telewizji NTV turecki pasażer Kerem Uzel.
Agencja Reuters informuje, że chwili lądowania nad lotniskiem unosiła się lekka mgła. Maszyna rozbiła się 20 km na południowy zachód od centrum Amsterdamu.
Samolot rozpadł się na części. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: