"Wyjdziemy z kryzysu" - Chcę by każdy Amerykanin miał pewność: dojdziemy do siebie, Stany Zjednoczone wyjdą z kryzysu silniejsze niż kiedykolwiek - powiedział. Prezydent zaapelował do Amerykanów o jedność w stawianiu czoła kryzysowi oraz o "wzięcie we własne ręce odpowiedzialności za naszą przyszłość".
Obama podkreślił także, że kryzys "nie zaczął się z dnia na dzień", lecz był rezultatem wieloletnich zaniedbań wynikających ze złych przyzwyczajeń, jak chęć szybkiego wzbogacenia się na kredyt, życie ponad stan, krótkowzroczne myślenie i "odkładanie trudnych decyzji na potem".
Prezydent
USA przypomniał następnie swój plan pobudzenia wzrostu gospodarki uchwalony niedawno przez Kongres, który - jak podkreślił - pozwoli "stworzyć lub zachować" 3,5 miliona miejsc pracy. Plan przewiduje m.in. inwestycje w infrastrukturę i dotacje na rozbudowę przyszłościowych sektorów gospodarki. W pakiecie stymulacyjnym są też obniżki podatków i pomoc dla biednych i potrzebujących.
- Wiem, że wiele osób sceptycznie ocenia powodzenie mojego planu - powiedział Obama. Jak podkreślił, właśnie dlatego nadzoruje go wiceprezydent
Joe Biden. - Bo nikt nie zadziera z Joe - żartował.
Więcej pieniędzy na pomoc bankom Prezydent zapowiedział, że rząd prawdopodobnie będzie musiał przeznaczyć jeszcze więcej pieniędzy z budżetu na pomoc bankom. Podkreślił jednak, że pomoc ta będzie warunkowa - tzn. banki będą musiały się z niej rozliczyć i wznowić kredytowanie.
- Tym razem, dyrektorzy banków nie będą mogli użyć pieniędzy podatnika na wypchanie swego portfela, zakupy drogich draperii lub loty prywatnymi odrzutowcami. Te czasy się skończyły - powiedział Obama. Nawiązywał tu do wykorzystywania funduszy z pomocy na wypłacanie sobie wielomilionowych premii przez szefów bankrutujących banków.
Ambitny plan Obama zapewnił, że jego administracja zamierza inwestować w nowe źródła energii, ochronę zdrowia i edukację. Tak, by USA stały się do 2020 roku krajem o najwyższym odsetku absolwentów uczelni wyższych.
Owacjami na stojąco zgromadzeni w Kongresie zareagowali na apel prezydenta, by młodzi ludzie nie rezygnowali z wykształcenia. - To nie tylko rezygnacja z siebie, to także rezygnacja ze swojego kraju - mówił o młodych ludziach porzucających szkoły średnie.
- I niech nie będzie wątpliwości: reforma zdrowia nie może czekać i nie będziemy z nią zwlekać ani roku dłużej - powiedział.
Apel o porozumienie Zwracając się do Kongresu, Obama zaapelował też do jedności ponad partyjnymi i ideowymi podziałami w patriotycznym dążeniu do naprawy kraju.
- Wiem, ze nie zgadzamy się we wszystkim, że w przyszłości będziemy się dzielić. Wiem jednak również, że każdy Amerykanin, który tu siedzi, kocha ten kraj i chce, żeby odniósł on sukces. To jest fundament, na którym - jak oczekuje od nas naród amerykański - zbudujemy wspólny gmach - powiedział przywódca USA.
Komentarze: Obietnice, Obietnice Opinie o przemówieniu są w przeważającej mierze bardzo pozytywne. - Obama wezwał do ambitnego planu - pisze "New York Times". - To było wyjątkowe przemówienie. Widać, że mamy nowego prezydenta. Moim zdaniem Obama wyglądał na silniejszego i bardziej pewnego siebie niż kiedykolwiek - pisze Robert G. Kaiser w "Washington Post".
Pojawiły się jednak głosy krytyki. - Obietnice, obietnice... Prezydent Obama przedstawił plan, że zrobi wszystko poza leczeniem raka. A właściwie, to też obiecał - komentuje Carrie Budoff Brown z serwisu "Politico".
Wystąpienie Obamy można było oglądać na żywo m.in. w społecznościowym serwisie
Facebook. Na bieżąco Amerykanie komentowali przemówienie na profilu prezydenta. Ich opinie także były podzielone.
- Wspaniałe przemówienie... - pisze Doris z Nowego Jorku. - Najlepsze przemówienie do tej pory, prezydencie - komentuje Elissar. - Nudna przemowa. Im więcej słyszę o planie pobudzenia gospodarki, tym mniej mi się podoba. Nic dziwnego, że Twoje notowania spadły poniżej 60 proc. - pisze z kolei Frank, powołując się na sondaż Gallupa z 21-23 lutego. Według tego badania, poparcie Obamy spadło do 59 proc. Inne sondaże są dla amerykańskiego prezydenta bardziej korzystne. Sondaż CBS News i dziennika "New York Times" daje Obamie 63 proc poparcia. Z kolei według
najnowszego sondażu "Washington Post" i telewizji ABC News Obama cieszy się wciąż 68-proc. poparciem.