Sejmowa debata o in vitro: Decydować powinni ci, których ustawa dotyczy

mm, PAP
23.02.2009 , aktualizacja: 23.02.2009 14:14
A A A Drukuj
- O kształcie ustawy dotyczącej zapłodnienia metodą in vitro powinni decydować ci, których ona będzie dotyczyć. Chcemy oddać głos ekspertom - przekonywali organizatorzy wysłuchania obywatelskiego w Sejmie na temat in vitro.
Izabela Jaruga-Nowacka
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Izabela Jaruga-Nowacka
Marek Balicki
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Marek Balicki
"Nikt nie słuchał zainteresowanych"



- Mamy tu dwie grupy ekspertów lekarzy, etyków, prawników oraz osoby, które doświadczyły niepłodności. Przyzwoite państwo powinno wysłuchać przede wszystkim ich głosów - mówiła Izabela Jaruga-Nowacka (Lewica), uczestnicząca w pracach zespołu przygotowującego obywatelski projekt ustawy o in vitro.

Marek Balicki (SdPl-NL) podkreślił, że obecnie na temat in vitro toczy się publiczna debata, w której pojawiają się "niebezpieczne pomysły". - Chcemy żeby prawo regulujące te kwestie było jak najlepsze, a warunkiem tego jest publiczne przedstawienie czasem sprzecznych racji wszystkich stron - powiedział Balicki. Dodał, że gdy będzie już gotowy projekt ustawy o in vitro, będzie wnioskować o wysłuchanie publiczne.

- Do tej pory nikt nie słuchał osób dotkniętych niepłodnością. Premier nie zaprosił ich do zespołu Gowina, nie pytali ich o zdanie parlamentarzyści. Tymczasem debata, która się toczy, może doprowadzić do drastycznego ograniczenia prawa do leczenia niepłodności - mówiła Wanda Nowicka, szefowa Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, jedna z organizatorek debaty.

"To nie jest łatwa droga"



- Szanowni państwo, proszę wybić sobie z głowy, że do in vitro podchodzi się, ponieważ jest to łatwa i szybka droga. In vitro jest metodą ostatniej szansy na biologiczne dziecko, a decyzja podejścia do in vitro jest zawsze przemyślana, szczególnie u nas w kraju, gdzie nie ma refundacji - mówiła Monika Adamczyk-Popławska z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego, matka dziecka poczętego dzięki in vitro.

Uczestnicy debaty zwracali uwagę na to, że projekt ustawy na temat in vitro autorstwa Jarosława Gowina drastycznie zmniejszy skuteczność tej metody.

Jak mówiła Magdalena Muszyńska, która przygotowuje się do trzeciej procedury in vitro, do obaw, czy uda się jej odłożyć pieniądze na kolejny zabieg, doszła jeszcze jedna - czy zdąży przed wprowadzeniem ustawy. - Bo ta ustawa to nie jest żaden kompromis, jak twierdzi poseł Gowin. To próba zlikwidowania in vitro w Polsce - powiedziała.

- Moja niepłodność nie jest konsekwencją ani skutkiem, jest pechem stanięcia w niewłaściwym szeregu statystycznym, w którym obok mnie stoją trzy miliony Polaków .(...) Czy musicie państwo stawać przed grupą obcych ludzi, aby przekonać ich, że warto ich leczyć? - pytała Anna Krawczak, będąca w ciąży uzyskanej drogą in vitro.

Uczestnicy debaty wyrazili oburzenie z powodu obrażania dzieci poczętych metodą in vitro i postanowili powołać stowarzyszenie, które będzie ich bronić

Podziel się