Antoni Macierewicz może zostać członkiem komisji śledczej ws. Krzysztofa Olewnika, gdy okaże zaświadczenie, że ma dostęp do materiałów niejawnych - taką kompromisową propozycję przedstawił Bronisław Komorowski. Wg
radia TOK FM, PiS propozycji nie przyjmie. Partia Kaczyńskiego ma za to zastrzeżenia do kandydatury Marka Biernackiego.
PiS złożyło także własny wniosek z zastrzeżeniami do kandydatury Marka Biernackiego na członka komisji - dowiedziała się Gazeta.pl. Wnioski obu klubów wpłynęły dziś rano do marszałka Sejmu. Macierewicz w głosowaniu przepadł.
Przeciw niemu głosowało czterech członków prezydium. PiS ma czas do godz. 20, by zgłosić nowego kandydata.
"Przyjmuje tę wściekłość z radością" Wczoraj wieczorem Komorowski rozmawiał o kandydaturze Macierewicza z wicemarszałkiem Krzysztofem Putrą z PiS.
Marszałek zaproponował, aby klub PiS zgłosił na razie innego kandydata do komisji śledczej. Macierewicz mógłby go zastąpić, gdy zostanie wyjaśniona sprawa jego dostępu do dokumentów ściśle tajnych. Jak dodał Komorowski, taką gwarancję daje Macierewiczowi klub PO.
- Przyjmuję tę wściekłość z radością, bo oznacza ona potwierdzenie słuszności moich działań - tak Macierewicz komentował zastrzeżenia do jego kandydatury. Jego zdaniem nikłe szanse na udział w komisji ds. śmierci Olewnika są próbą "odsunięcia od sprawy osoby posiadającej wiedzę i kompetencję" w tej materii.
Komisja - według aktualnego parytetu - ma liczyć siedem osób. Nie znamy jeszcze oficjalnych kandydatur innych partii, ale
PSL planował oddelegowanie do komisji Józefa Zycha, Lewica - Jolanty Szymanek-Deresz, Platforma - Marka Biernackiego, Pawła Olszewskiego i Grzegorza Karpińskiego,