K..., ch...., p.... dozwolone od lat 12

Edyta Błaszczak
2009-02-18 , aktualizacja: 23.02.2009 00:00
A A A Drukuj
Ponad półtoragodzinna lekcja przeklinania - tak kinowy hit ?Włatcy móch? ocenia dziecięcy psycholog. Kina nie widzą w tym nic złego, a dystrybutor milczy
Kadr z serialu
Włatcy Móch
Kadr z serialu
SERWISY
>> Włatcy Móch: To nie jest film dla dzieci

Przedpołudnie, kino w Centrum Handlowym "Złote Tarasy" w Warszawie. Pod plakatem hitu kinowego "Włatcy Móch" stoi kilkuletnie dziecko. Patrzy się na bohaterów kultowego wśród młodzieży telewizyjnego serialu animowanego: Maślanę, Konieczkę, Anusiaka i Czesia, uczniów drugiej klasy podstawówki. W kolejnych odcinkach tylko kombinują, jak urwać się z lekcji albo wkurzyć nauczyciela. - Nigdy w życiu, na to nie pójdziesz - matka strofuje malucha podniesionym głosem. Musiała słyszeć, że kinowa wersja "Włatców Móch" przepełniona jest wulgaryzmami.

Sprawdziliśmy. Film trwa 97 minut. Scena w szkole. - No co to jest k.... - mówi nauczyciel. - Czego? K... nie widzisz, że mam zawód miłosny, ruska k... - odpowiada uczeń. Jest też scena na cmentarzu. - Chyba nie dosłyszałem Marcelu, sadzisz k...? - odzywa się staruszek. - Jaka dusza, co pan p.... Oni nie mają dusz, to są kacapy, komuniści - dodaje jeden z bohaterów.

Słowa, d..., ch..., j.... padają co chwila.

Przedpołudniowy seans oglądała garstka widzów, głównie dorośli. - To fajny film, nam się podoba za niekonwencjonalną formę. Nie rażą nas wulgaryzmy, bo ten film taki ma być, bez szkolnych schematów - oceniają 19-letkowie Pamela i Michał. Dziwi ich informacja, że film jest dozwolony od lat 12. - To chyba za wcześnie. Może granica 16 lat byłaby odpowiednia - zastanawia się Pamela.

Film trafił do kin w piątek i był jednym z najchętniej oglądanych obrazów podczas Walentynek. Obejrzało go 157 tys. widzów.

W Cinema City w CH "Arkadia" "Włatcy Móch" wyświetlani są od rana do wieczora co godzinę. - Cieszą się ogromną popularnością. Nikt się nie skarżył na wulgaryzmy - mówi Iwona Kuźnik, dyrektor PR i marketing Cinema City.

Także w stołecznej Kinotece żadnych skarg na film nie było.

Jak się to się stało, że film mogą oglądać już 12-latkowie? - Ustalanie granicy wieku należy do dystrybutora. My nie jesteśmy organem, który mógłby się tym zajmować - odpowiada Kuźnik. W Polsce nie ma odpowiedzialnej za to instytucji.

Firma SPI, dystrybutor "Włatcy Móch", podobno wydała wczoraj stosowne oświadczenie, jednak mimo licznych próśb, nie otrzymaliśmy go. Usłyszeliśmy jedynie, że sprawa jest delikatna, dlatego poza oświadczeniem nie będzie komentowana.

Delikatnie nie wypowiada się o filmie psycholog dziecięcy Bożena Janiszewska: To skandal. Można w tej sprawie interweniować u rzecznika praw dziecka. Nie zdziwiłabym się, gdyby młody człowiek, który w okresie dojrzewania naśladuje negatywne wzorce, odzywał się w podobny sposób w szkole jak na filmie. - Od....., ty stary pedale - mogą usłyszeć nauczyciele.

Nie wszystkie dzieci znają takie słowa, ale szybko podchwytują wulgarny styl. Ten ponad dwugodzinny film pod płaszczykiem satyry propaguje wulgaryzmy - ocenia psycholog.

Przeczytaj także: Po naszym artykule dystrybutor podwyższył granice wiekowe filmu do 15 lat

Czy zabrałbyś dwunastolatka na taki film? Jak rozmawiać z dzieckiem o wulgaryzmach? Napisz do nas: metro@agora.pl



Podziel się