Prokuratura wszczęła postępowanie ws. katastrofy śmigłowca

us, PAP
17.02.2009 , aktualizacja: 17.02.2009 16:16
A A A Drukuj
Prokuratura Okręgowa w Legnicy wszczęła postępowanie w sprawie katastrofy śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który rozbił się we wtorek rano koło Jarostowa (Dolnośląskie).
Wrak śmigłowca, który rozbił się po tym, jak został wysłany do ratowania rannych w karambolu na autostradzie A4
Fot. Maciej Swierczynski / AG
Wrak śmigłowca, który rozbił się po tym, jak został wysłany do ratowania rannych w karambolu na autostradzie A4
W katastrofie zginęli pilot i ratownik. Wypadek przeżył lekarz, który w stanie ciężkim przewieziony został do szpitala wojskowego we Wrocławiu.

Jak poinformowała rzeczniczka prasowa legnickiej prokuratury Lilianna Łukasiewicz, postępowanie w sprawie spowodowania katastrofy w ruchu lotniczym ma wyjaśnić, jak doszło do wypadku i kto ponosi za to odpowiedzialność.

"Musimy wyjaśnić, czy wypadek spowodował błąd pilota, czy może jakaś usterka maszyny. Jeśli śmigłowiec był niesprawny, to musimy wyjaśnić z czyjej winy. Może się jednak okazać i tak, że mieliśmy do czynienia z nieszczęśliwym wypadkiem - a winę ponosi pogoda, trudne warunki atmosferyczne" - powiedziała Łukasiewicz.

Rzeczniczka wyjaśniła, że na miejscu tragedii pracuje kilku prokuratorów, którzy prowadzą oględziny, zabezpieczają ślady. - Do wyjaśnienia sprawy będą nam potrzebne różne ekspertyzy, m.in. komisji (badania) wypadków lotniczych - powiedziała.

Maszyna Lotniczego Pogotowia Ratunkowego leciała z Wrocławia w okolice Budziszowa, do rannych w karambolu na autostradzie A4, gdzie zderzyło się ok. 20 aut. Śmigłowiec rozbił się kilkaset metrów od miejsca karambolu, w pobliżu wiejskich zabudowań. Od strony autostrady wrak osłaniały drzewa, a od strony wsi pagórek. Dlatego służby ratunkowe szukały rozbitej maszyny przez około godzinę. Dodatkowo akcję ratunkową utrudniała gęsta mgła.

O wypadku śmigłowca zawiadomił lekarz LPR, który później w stanie ciężkim został przewieziony do szpitala wojskowego we Wrocławiu. Mężczyzna przeszedł już pomyślnie operację nóg. Lekarze wykluczyli u niego urazy głowy i klatki piersiowej.

W wypadku zginęli 47-letni pilot, a jednocześnie dyrektor filii LPR we Wrocławiu Janusz Cygański oraz 51-letni ratownik Czesław Buśko.

Podziel się