Rozbił się śmigłowiec ratowniczy. Leciał do karambolu na trasie A4

bkg, IAR, PAP
17.02.2009 , aktualizacja: 24.02.2009 11:57
A A A Drukuj
Pilot Janusz Cygański i pielęgniarz Czesław Buśko Fot. lpr.com.pl Pilot Janusz Cygański i pielęgniarz Czesław Buśko
Rozbił się śmigłowiec wysłany na pomoc kobiecie w ciąży poszkodowanej w karambolu na autostradzie A4. Zginęli pilot Janusz Cygański i pielęgniarz Czesław Buśko. Ciężko ranny lekarz został przetransportowany do szpitala we Wrocławiu.
Wrak śmigłowca, który rozbił się po tym, jak został wysłany do ratowania rannych w karambolu na autostradzie A4
Fot. Maciej Swierczynski / AG
Wrak śmigłowca, który rozbił się po tym, jak został wysłany do ratowania rannych w karambolu na autostradzie A4
W katastrofie śmigłowca wysłanego na pomoc kobiecie w ciąży poszkodowanej w karambolu na autostradzie A4 zginęli pilot Janusz Cygański i pielęgniarz Czesław Buśko. Ciężko ranny lekarz został przetransportowany do szpitala we Wrocławiu. Fotografia dzięki uprzejmości portalu lca.pl
Fot. lca.pl / Wojciech Obremski
W katastrofie śmigłowca wysłanego na pomoc kobiecie w ciąży poszkodowanej w karambolu na autostradzie A4 zginęli pilot Janusz Cygański i pielęgniarz Czesław Buśko. Ciężko ranny lekarz został przetransportowany do szpitala we Wrocławiu. Fotografia dzięki uprzejmości portalu lca.pl
Wtorek, 17.02 - karambol na wysokości miejscowości Budziszów Wielki w powiecie jaworskim. 9 osób zostało rannych.
Fot. Asia/Zdjęcie nadesłane na Alert24
Wtorek, 17.02 - karambol na wysokości miejscowości Budziszów Wielki w powiecie jaworskim. 9 osób zostało rannych.
Mgła na autostradzie A4, która była przyczyną porannego karambolu oraz wypadku śmigłowca
Fot. Asia/Zdjęcie nadesłane na Alert24
Mgła na autostradzie A4, która była przyczyną porannego karambolu oraz wypadku śmigłowca

Byłeś świadkiem wypadku? Prześlij relacje, zdjęcie, film na Alert24 lub na numer 605 24 24 24





W wypadku śmigłowca ratowniczego zginął pilot i ratownik medyczny. Helikopter leciał na pomoc kobiecie w ciąży, która po wypadku na autostradzie A4 źle się poczuła. W karambolu rannych zostało 10 osób. Do akcji ratowniczej zaangażowano blisko stu dolnośląskich policjantów i 12 jednostek straży pożarnej.

Odeszli na "wieczny dyżur"

Według Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w wypadku zginęli pilot Janusz Cygański i pielęgniarz Czesław Buśko. Pracownicy pogotowia Na stronie internetowej pożegnali "przyjaciół", którzy odeszli na "wieczny dyżur".

Nie wiadomo jeszcze czy maszyna spadła, czy też lądowała awaryjnie. Śmigłowiec lecący do karambolu spadł kilkanaście metrów od zabudowań wsi. Rozbity śmigłowiec jest kompletnie zniszczony.

Na miejsce katastrofy przy wsi Jarostów dotarły wysłane na pomoc dwa helikoptery ratownicze. Dodatkowo, w akcji brało udział 12 jednostek straży pożarnej. Wysłano też 4 karetki.

Lekarz w ciężkim stanie

Lekarz Andrzej Nabzdyk został w ciężkim stanie przetransportowany do szpitala wojskowego we Wrocławiu. Robert Gałązkowski z Lotniczego Pogotowia Ratunkowego powiedział, że podczas poszukiwania śmigłowca służby miały kontakt z rannym lekarzem, który zanim stracił przytomność zadzwonił pod numer alarmowy 112. Między innymi dzięki temu zlokalizowano roztrzaskany śmigłowiec. Ranny Nabzdyk od razu po przywiezieniu trafił w stanie ciężkim na oddział ratunkowy. - Obecnie trudno powiedzieć jak ciężkie są obrażenia, ma połamane kończyny i został natychmiast zaintubowany - powiedziała Katarzyna Żytniewska ze szpitala wojskowego.

- W centrali pogotowia powołano sztab kryzysowy, na miejsce katastrofy poleciała załoga śmigłowca z Zielonej Góry. Objęto opieką psychologiczną rodziny ofiar katastrofy. Miejsce katastrofy bada Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych - powiedział Zbigniew Żyła - dyrektor medyczny Lotniczego Pogotowia Ratunkowego

Mgła przyczyną katastrofy?

- Wszystko wskazuje na to, że śmigłowiec spadł, ale z jakiej przyczyny, nie wiemy - mówił Gałązkowski z Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Ratownicy lecieli śmigłowcem MI-2. Według Zbigniewa Dragana, wicedyrektora wrocławskiego Pogotowia Ratunkowego, maszyna mogła latać już nawet 25 lat. Krzysztof Zaporowski z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu dodał, że na trasie przelotu śmigłowca unosiła się bardzo gęsta mgła.

- Pogoda rzeczywiście była niezbyt dobra. Ten śmigłowiec nie jest przygotowany do wykonywania lotów w tych warunkach. Co roku w zasadzie mieliśmy wypadek MI-2 spowodowany pogorszeniem warunków atmosferycznych - powiedział w rozmowie z TVN24 Edmund Klich, przewodniczący KBWL. Dodał, że istnieje niebezpieczeństwo, że część śladów szybko zniknie przez złe warunki pogodowe.

Na miejsce tragedii dotarł wojewoda dolnośląski Rafał Jurkowlaniec. Najprawdopodobniej w Jarostowie pojawi się też wiceminister zdrowia i przedstawiciel MSWiA.

Zabezpieczane są dowody. Wrak najprawdopodobniej do jutra pozostanie na miejscu katastrofy.

Wypadek śmigłowca ratunkowego. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: Kliknij, by obejrzeć galerię

10 osób rannych w kolizji 10 samochodów

Do karambolu doszło na wysokości miejscowości Budziszów Wielki w powiecie jaworskim. Ze wstępnych informacji wynika, że na 109 kilometrze zderzyło się 10 pojazdów - 2 tiry, 2 busy, 6 samochodów osobowych. Korek zaczyna się już na podwrocławskich Bielanach. Policja zaleca omijanie tego rejonu. Przygotowywane są objazdy. Jak potwierdziła rzeczniczka szpitala w Legnicy, żadna z 10 osób rannych nie odniosła poważnych obrażeń. Kobieta, po którą leciał śmigłowiec, została już wraz z 2 innymi osobami wypuszczona do domu. W szpitalu pozostało 6 osób, z czego jedna trafiła na oddział chirurgiczny.

Dojazd karetek na miejsce wypadku utrudniał brak pasa ratowniczego na autostradzie.

Autostrada Wrocław- Legnica zablokowana jest w okolicy zjazdu do Pietrzykowic oraz w kierunku Wrocławia. W poprzek drogi stoi TiR. Wcześniej dachował tam samochód osobowy. Sytuacja na autostradzie jest już opanowana.

Obfite opady śniegu w Warszawie. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: Kliknij, by obejrzeć galerię

Zobacz więcej na temat:

Podziel się