Kamil Durczok z przymrużeniem oka nawiązał do medialnej wrzawy, która wybuchła po tym, jak do sieci wyciekło nagranie, na którym Durczok klnie z powodu brudnego stołu. Kończąc program, zaprosił widzów na kolejne wydanie "Faktów" przy "czyściuteńkim jak niemal codziennie stole".
W poniedziałek Kamil Durczok pierwszy raz prowadził "Fakty" po tym jak w internecie pojawiło się nagranie, na którym prezenter wyraźnie zdenerwowany w niewybrednych słowach domaga się wyczyszczenia stołu.
Internauci podzielili się na kilka obozów: niektórzy twierdzą, że nic się nie stało, niektórzy są oburzeni, część oczekiwała, że w poniedziałkowych "Faktach" Durczok za swoje zachowanie przeprosi.
Nie przeprosił, ale sprawy pod dywan nie zamiótł, tylko odniósł się do niej z przymrużeniem oka.
Kliknij w zdjęcie, żeby zobaczyć wideo z przeklinającym Durczokiem: