Reżyser spotkał się w poniedziałek w Warszawie z dziennikarzami, prezentując otrzymaną w sobotę na Berlinale nagrodę - Nie spodziewałem się, że reżyser w moim wieku może starować w konkurencji, która jest skierowana do młodych, nowych reżyserów, wkraczających do kina - mówił Wajda.
Jak jednak zaznaczył, otrzymana nagroda bardzo go wzruszyła, tym bardziej że laureatem nagrody im. Alfreda Bauera został ex aequo argentyński reżyser Adrian Biniez za film "Gigante". - Ucieszyłem się bardzo, to jest takie wzruszające, że stary reżyser dostaje nagrodę razem z filmem debiutanckim, może nie jest jeszcze ze mną tak źle, może mam jakieś szanse - żartował Wajda.
Film w kinach dopiero wiosną
Istnieje tylko jedna kopia filmu, sporządzona na potrzeby Berlinale, z niemieckimi napisami, dlatego polska premiera trochę się odwlecze. - Dowiedziałem się od dystrybutora, że film będzie wprowadzony na ekrany polskich kin niedługo po Wielkanocy - poinformował Wajda.
Dokładna data premiery "Tataraku" nie jest jeszcze znana, film ma pojawić się w kinach pomiędzy 20 a 27 kwietnia.
Zdaniem Wajdy jury Berlinale doceniło "Tatarak" za m.in. połączenie w nim elementów fikcji i dokumentu. - Pojawia się pewna tendencja, której "Tatarak" jest przykładem. Coraz częściej łączy się film dokumentalny i film fabularny, fikcję, w tym wypadku opowiadanie Jarosława Iwaszkiewicza z materiałem, wypowiedzią, która jest dokumentem - ocenił reżyser.
Wajda ocenił również, że grająca w filmie główną rolę Krystyna Janda wniosła do filmu "coś więcej niż aktorski talent". - Właściwe ona jest także współautorem tego filmu - uznał reżyser.
Jeden z wątków filmu to osobiste wyznania Krystyny Jandy dotyczące śmierci jej męża Edwarda Kłosińskiego.
Czas na film o Wałęsie
Wajda powiedział, że ma zamiar "zrobić jakiś dobry film". - Nie mogę zdradzić szczegółów, bo nie mam scenariusza, ale w planach mam film o Lechu Wałęsie, a może także i o pani Danucie [Wałęsowej - red], która jest dla mnie bardzo piękną osobą, która odgrywa w tym co się wydarzyło, bardzo ważną rolę - podkreślił Wajda.
- Nie podoba mi się i nie mogę pogodzić się z tym, że opluwają naszych bohaterów; ktoś musi stanąć w ich obronie i akurat na mnie padło - tłumaczył Wajda.
Reżyser przyznał, że rozmawiał już o swoich planach z Lechem Wałęsą i jego żoną, a oni zareagowali pozytywnie. Scenariusz do filmu obiecała napisać Agnieszka Holland.