Demonstranci w Indiach obcinali włosy zakochanym

awe, AP
14.02.2009 , aktualizacja: 14.02.2009 15:30
A A A Drukuj
Działacze skrajnie radykalnej grupy Bajrang Dal protestują przeciwko walentynkom w mieście Amritsar Fot. Altaf Qadri AP Działacze skrajnie radykalnej grupy Bajrang Dal protestują przeciwko walentynkom w mieście Amritsar
Indyjska policja aresztowała sześciu demonstrantów, którzy protestowali przeciwko Dniu Świętego Walentego. Działacze skrajnej, hinduistycznej organizacji zaatakowali trzy pary spacerujące obok świątyni Tadź Mahal. Napastnicy obcięli zakochanym włosy. Tadź Mahal jest nazywany w Indiach "świątynią miłości". Szkoły w Bombaju dostały ochronę policyjną.
Demonstranci niosą kukłę, symbolizującą znienawidzone święto walentynek
Fot. Altaf Qadri AP
Demonstranci niosą kukłę, symbolizującą znienawidzone święto walentynek
Demonstranci tłumaczą, że bronią
Fot. Altaf Qadri AP
Demonstranci tłumaczą, że bronią "tradycyjnych, hinduskich wartości"
Hinduska kultura potępia publiczne okazywanie uczuć. Pary, które całują się lub trzymają się za ręce w miejscach publicznych są krytykowane, szczególnie przez starsze osoby.

Grupa demonstrantów w mieście Agra zaatakowała trzy pary zakochanych, które spacerowały obok świątyni Tadź Mahal. -Uzbrojeni w nożyczki napastnicy obcięli młodym ludziom włosy - powiedział przedstawiciel lokalnej policji. Aresztowano sześciu członków skrajnej organizacji Sziw Sena. Zarzucono im zakłócanie spokoju publicznego. Przedstawiciele grupy tłumaczyli, że chcieli "bronić tradycyjnych hinduskich wartości" przed wpływami Zachodu.

Władze poinformowały, że w tym roku wzmocniły ochronę na ulicach miast, by ustrzec pary zakochanych przed podobnymi atakami.

W indyjskiej części Kaszmiru członkowie innej, skrajnej grupy zdemolowali sklep z walentynkowymi pocztówkami i zaatakowali klientów restauracji. W Srinagar, największym mieście kontrolowanej przez Indie części Kaszmiru grupa kobiet z radykalnej, islamskiej organizacji, ubranych w tradycyjne stroje wtargnęła do sklepu i podarła sprzedawane tam kartki walentynkowe. Kobiety twierdziły, że pocztówki są "antyislamskie". - Zostawiły mnie w spokoju, dopiero wtedy, jak obiecałem im, że więcej nie będę ich sprzedawał - powiedział właściciel sklepu.

W obronie praw zakochanych wystąpił Madhu Chandra, działacz praw człowieka z New Dehli. - Każdy obywatel Indii ma prawo do wyrażania uczuć w sposób jaki uznaje za stosowne. Może to robić na sposób hinduski, zachodni lub muzułmański - mówi.

W Bombaju szkoły udekorowane balonami w kształcie serca dostały policyjną ochronę. Siły bezpieczeństwa dokonały także prewencyjnych aresztować wśród radykałów.

Podziel się