Durczok klnie - wideo wyciekło z TVN. Burza w sieci

Durczok klnie - film z TVN wyciekł do sieci. Film pokazujący przeklinającego Kamila Durczoka, który wyciekł z telewizji TVN wywołał burzę wśród internautów. Niektórzy bardziej niż samym filmem oburzeni są jednak działaniami TVN, który wysyła listy z żądaniem usunięcia materiału wideo.
Sprawę opisał wczoraj poświęcony mediom blog Mediafun. Jego autor Maciej Budzich w artykule TVN będzie czyścił internet, czyli kolejna aferka?" pisze, że w serwisie Youtube pojawił się film, który pokazuje fragment przygotowań do wejścia prezentera na wizję.

Kamil Durczok przygotowywany przez makijażystkę w niewybrednych słowach domaga się wyczyszczenia stołu, który jest "uj.... farbą czy nie wiem czym".

Kliknij w zdjęcie, żeby zobaczyć film: Kliknij, by obejrzeć film

"W czasie pisania tego tekstu film z youtube już zniknął - TVN jednak czuwa! :-). Nie jestem w stanie też załadować tego filmu na dailymotion (wyskakuje mi błąd - próbowałem kilka razy i z kilku komputerów). Szykuję się więc czystka!" - pisze na blogu Budzich.

Dodaje, że godzinę po publikacji wpisu na blogu dostał maila od TVN: "Szanowny Panie, Proszę o niezwłoczne usunięcie z serwisu www.blog.mediafun.pl materiału video umieszczonego pod linkiem oraz uniemożliwienie dostępu do wyżej wymienionego materiału audiowizualnego. TVN S.A. nie wyraża zgody na wykorzystywanie ani rozpowszechnianie materiału, do którego dysponuje prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi." - pisze autor bloga.

Okazuje się, że internauci masowo umieszczali film w serwisie Youtube. Niektóre materiały można oglądać do teraz. Przy próbie odtworzenia innych pojawia się komunikat "Ten film wideo jest już niedostępny z powodu otrzymania roszczenia dotyczącego praw autorskich przez TVN S.A.".

Temat podchwyciły plotkarskie serwisy jak Plotek.pl czy Pudelek.pl. Ten ostatni informuje, że po zamieszczeniu materiału o wycieku nagrania otrzymał od TVN pismo z "prośbą" o zdjęciu materiału ze strony.

Informacja o nagraniu trafiła też na główną stronę społecznościowego serwisu Wykop.pl, na którym internauci polecają sobie ciekawe tematy.

Temat jest gorąco komentowany przez użytkowników serwisu: "TVN czyści co popadnie, całą noc nie będą spali tylko monitorowali Internet. Naiwni chyba nie wiedzą że raz wrzuconego materiału nie da się usunąć." - pisze jeden z komentatorów.

"Czuję się powoli jak w czasach cenzorów... niedługo powstanie podziemie internautów z wielką kopią zapasową nielegalnej treści" - dodaje inny.

Gdy film zaczął znikać z Youtube internauci zaczęli umieszczać nagranie na zagranicznych serwisach umożliwiających publikację wideo.

Co do oceny samego nagrania użytkownicy są podzieleni. Jedni twierdzą, że nic wielkiego się nie stało, że każdemu człowiekowi czasem puszczają nerwy. Inni są oburzeni. "Takie zachowanie w stosunku do współpracowników (podwładnych) jest dla mnie nie do zaakceptowania" - czytamy w innym komentarzu.

Internauci przypominają też sprawę sprzed kilku lat, gdy do sieci wyciekło nagranie dźwiękowe, w którym poirytowany Tomasz Lis w wulgarny sposób ruga swoich współpracowników.