Rek: Szkoda mi Czumy na ministra

awe, TOK FM
13.02.2009 , aktualizacja: 13.02.2009 19:31
A A A Drukuj
- Szkoda mi Andrzeja Czumy na ministra - tak jego nominację ocenił Tadeusz Rek, długoletni znajomy, który przejął prawa do prowadzenia jego audycji w chicagowskim radiu. W radiu TOK FM tłumaczył, że Czuma popadł w długi "przez splot nieszczęśliwych zbiegów okoliczności", a opinie środowiska polonijnego na jego temat są "rodem z magla"
Andrzej Czuma
Fot. Robert Kowalewski / AG
Andrzej Czuma
- Radio Czuma nie miało długów, chociaż nie było tak bardzo płynne - przyznaje w rozmowie z Radiem TOK FM Tadeusz Rek, polonijny dziennikarz z Chicago. Rek po wyjeździe Czumy ze Stanów Zjednoczonych przejął prawa do prowadzenia jego audycji w polonijnym radiu.

Rek, który zna Czumę od wielu lat twierdzi, że obecny minister sprawiedliwości nie miał ciągot do życia ponad stan. Wbrew pojawiającym się zarzutom nie prowadził hulaszczego trybu życia.

Jak tłumaczy jego długi "wynikały z różnych nieszczęśliwych zbiegów okoliczności". - Czasem się zdarzało, że nagle tracił reklamy. Kilka razy trafiał do szpitala - mówi Rek. Dziennikarz przypomina, że Czuma nie miał ubezpieczenia zdrowotnego, a jego wykupienie w wieku 65 lat było trudne. - Ubezpieczyć się nie mógł, a leczyć się musiał. Za wezwanie karetki bez ubezpieczenia trzeba zapłacić nawet dziesiąt tysięcy dolarów - mówi. W trakcie swojego pobytu w Chicago Czuma utrzymywał się wyłącznie z prowadzenia programu radiowego.

"Głosy z magla"

Pytany o nieprzychylne głosy, jakie pod adresem Czumy płyną od chicagowskiej Polonii Rak tłumaczy, że jest to środowisko"skrajnie podzielone". - Ludzie, którzy na antenie polonijnych rozgłośni radiowych oczerniają Czumę dzielą się niewybrednymi i często wyssanymi z palca opowieściami pod adresem ministra - mówi. Zaznacza, że zwykle dzwonią ludzie, którzy znają go tylko i wyłącznie z fal radiowych. - Ich opinie są zwykle rodem z magla. To zawiść typowa dla tego środowiska - dodaje Rek.

"Nie znam ludzi bez długów"

- Szkoda mi Andrzeja Czumy na ministra - tak Rek ocenia jego nominację na członka rządu. Przyznaje, że "przeraził się", kiedy usłyszał, że ma być ministrem sprawiedliwości. - Człowiekowi w tym wieku nie potrzeba nerwów - ocenia Rek. Pytany o długi ministra podkreślił, że "nie zna ludzi w Stanach Zjednoczonych, którzy próbują prowadzić jakąkolwiek działalność bez długów". - Ja takich ludzi nie znam - mówi Rek.

Podziel się