Prokurator: Rokicie grozi najwyżej grzywna

mm, PAP
12.02.2009 , aktualizacja: 12.02.2009 15:58
A A A Drukuj
Nelly i Jan Rokita wracają do domu z Monachium, gdzie miał miejsce incydent na lotnisku Fot.Tomasz Wiech / AG Nelly i Jan Rokita wracają do domu z Monachium, gdzie miał miejsce incydent na lotnisku
W związku z wtorkowym incydentem na pokładzie samolotu Lufthansy w Monachium, Janowi Rokicie grozić może najwyżej grzywna - ocenił prokurator i rzecznik prokuratury w Landshut w Bawarii Markus Bruemmel.
Alert24: Rokita wyprowadzony w kajdankach. Czytaj>>

"Czekamy na skargę policji"

- Wiemy o sprawie, ale nie wszczęliśmy jeszcze oficjalnie śledztwa. Dopiero gdy dotrze do nas skarga policji, postępowanie można uznać za otwarte - powiedział Bruemmel. - To tylko formalność - dodał.

Jego zdaniem dochodzenie może potrwać około miesiąca. Obejmie zbadanie dowodów i przesłuchania świadków i stron.

"Rokicie grozi najwyżej grzywna"

- Jeśli dojdzie do procesu, to myślę, że za zarzuty, o jakich wspomniano, grozi najwyżej grzywna. O wysokości zdecyduje już sędzia. Zależy to też od zamożności pozwanego - powiedział.

Według rzecznika policji w Ingolstadt w Bawarii Hansa Petera Kammerera, przeciwko Janowi Rokicie trwa postępowanie w związku z podejrzeniem o naruszenia nietykalności cielesnej, zakłócenia spokoju oraz naruszenia ustawy o komunikacji lotniczej.

Doniesienie Rokitów

Prokuratura w Landshut będzie też prowadzić sprawę związana z doniesieniem państwa Rokitów na postępowanie funkcjonariuszy. Według konsul generalnej w Monachium Elżbiety Sobótki, która pośredniczyła w sprawie, indywidualna skarga w sprawie incydentu została złożona.

Konsulat w Monachium w nocy z wtorku na środę udzielił Janowi i Nelly Rokitom pomocy na komendzie policji w Monachium oraz poręczył za byłego posła, dzięki czemu prokuratura zrezygnowała z kaucji.

Lufthansa nie chce komentować zarzutów państwa Rokitów pod adresem stewardessy.

Podziel się